W zakładce Wywiady znajdziecie nowy wywiad (po włosku) dla włoskiego dziennikarza/youtubera Gianluca Gazzoli z cyklu Basement.
Na Instagramie znajdziecie również zapowiedź Miki dotyczącą jego pierwszego koncertu w Grecji. Więc i zapowiedź jest… po grecku!!!!! No w końcu partner Miki jest Grekiem. A Mika pomieszkuje w tym kraju od ośmiu lat!
*PART 1* Hey everybody, to celebrate Pride, I wanted to highlight the gay and queer inspirations behind my song Good Guys. Happy Pride Month all! 🏳️🌈 #tiktokunpacks#foryourpride#behindthesong
*Part 2* Hey everybody, to celebrate Pride, I wanted to highlight all the gay and queer inspirations behind my song Good Guys. Happy Pride Month all! 🏳️🌈 #tiktokunpacks#foryourpride#behindthesong
Po koncercie w Tilloloy 23 czerwca Mika miał niewiele czasu, żeby polecieć do Maroka, do Casablanki. Na Instastory „pochwalił się”, że nad ranem dotarł do Paryża, gdzie złapał trochę snu. Po czym pojechał na lotnisko.
Z jego komentarzy w czasie koncertu dowiedzieliśmy się, że samolot miał spóźnienie i Mika już nie zdążył zrobić soundchecku. Pojawiły się również jakieś problemy techniczne.
Ale ponieważ to jest ostatni koncert przed krótką przerwą w trasie koncertowej, Mika obiecał sobie, że będzie się bawił jak najlepiej się da, mimo że już prawie dwa miesiące podróżuje.
No i zaczęło się. Pozbierałam stories i skleiłam z nich kilka filmików, które (mam nadzieję) odzwierciedlają atmosferę koncertu Miki po 13-letniej nieobecności w Maroku.
Kolejny koncert odbył się na festiwalu Retro C Trop przed pałacem w Tilloloy.
23 czerwca wystąpili Edgar, Izia i Mika. Według planu Mika miał wyjść na scenę dopiero o 22:30. Ale fani czekali na otwarcie bram już od szóstej rano.
Na szczęście samo wejście odbyło się bardzo spokojnie. Nikt nie biegł pod scenę.
Na scenie znalazło się małe pianino, które znamy z poprzednich tras koncertowych. Czy to dlatego, że duży magiczny fortepian został uszkodzony w Bristolu? Czy może to kwestia logistyki? Nieważne. Mika wykorzystał je nie tylko do grania, ale również wpadł na pomysł, że otwór, którym kiedyś wylatywało konfetti, teraz może posłużyć jako wazon na wielkie kwiaty, które są częścią nowej scenografii 🙂
Mika znów zmienił początek koncertu i zaczął od Love Today (jak w Talence). I znów nowy strój. Tym razem na garniturze naszyte zostały płatki kwiatów (bratki?)
Na Instagramie Fanny znajdziecie fragmenty wielu piosenek i przegląd kostiumów tego wieczora.
Publiczność była bardzo aktywna i Mika zmieniał setlistę kilka razy. Tutaj słychać, że Mika miał zacząć Tiny Love, ale pod wpływem fanów postanowił, że teraz jest czas na Billy Brown.
Fan action do piosenki Tiny Love odniosła sukces. Fanki z Francji przygotowały około 1000 kartek papieru z napisem MAY YOUR HEAD ALWAYS BLOOM. Mika wyraźnie był poruszony efektem 🙂
A dziś Mika zamieścił story informując nas, że do Paryża dotarł o trzeciej nad ranem, a koło południa udał się na lotnisko, aby polecieć na festiwal do Casablanki. Jego część rozpocznie się o 19:30 czasu lokalnego, czyli o 20:30 czasu polskiego.
Na szczęście po tym maratonie pomiędzy Wyspami Brytyjskimi, Europą i Afryką Północną Mika będzie mógł odpocząć kilka dni przed występem w Grecji 1 lipca.
Nie będę tu wstawiać linków do wszystkich moich filmów z YouTube. Zapraszam na kanał Mika Po Polsku.
Dojechałam do Bristolu około 14:30 razem z Kasią, która mieszka w Londynie. Wiozłam ze sobą 20 kwiatów z bibuły na naszą fan action. Dobrze że Romy była już w Bristolu od rana i mogła zorganizować pracę fanom czekającym w kolejce do wejścia. Organizatorzy festiwalu bardzo zainteresowali się tym, co tam ludzie wycinają z kolorowego papieru. I wrzucili filmy i zdjęcia do social mediów 🙂
Tak, to były kwiaty zrobione z bibuły, które nawiązywały do najnowszej scenografii: ogród pełen kwiatów. Tym razem również publiczność miała zamienić się w ogród pełen kolorowych kwiatów.
Organizatorzy festiwalu bardzo zadbali o bezpieczeństwo widzów i nie pozwolili biec fanom zaraz po otwarciu wejścia. Zrobili to w ten sposób, że panowie z security utworzyli szpaler i spokojnie szli w stronę sceny. A my (równie spokojnym krokiem) podążaliśmy tuż za nimi. W ten sposób obyło się bez przepychanek.
Jako Support wystąpił Calum Scott. Jego występ uważam za bardzo udany. To młody człowiek pełen energii i z bardzo dobrym głosem. Ma też charyzmę, która tak bardzo pomaga w uzyskaniu dobrego kontaktu z publicznością. Mika sam wybrał i osobiście zaprosił Caluma do wystąpienia przed nim na festiwalu Bristol Sounds.
Wszystko odbywało się punktualnie, Mika wszedł na scenę tuż przed godziną 21:00.
Ku mojemu zaskoczeniu, Mika rozpoczął koncert od „starego” intro i Lollipop, a nie od Love Today jak to było w Talence. Ale jak później powiedział na spotkaniu Fan Clubu, setlista będzie ruchoma i będzie w niej dużo zmian. W każdym razie widać wyraźnie na filmie, że nasza fan action zrobiła na nim wrażenie już w momencie, kiedy wszedł na scenę 🙂
Nie obyło się bez doprowadzenia widowni do euforii, kiedy Mika wszedł między widzów przy piosence Big Girl 🙂
Scenografia z magicznym fortepianem jest bajkowa. Dochodzi do tego gra świateł w tle. Doszło do małego wypadku, kiedy to napis „MAY YOU HEAD ALWAYS BLOOM zaczął podnosić się, po czym upadł. Wydaje mi się, że napis powinien iść w górę pod koniec koncertu, ale może była jakaś zmiana. W każdym razie wygląda na to, że transport instrumentu z tak skomplikowaną maszynerią ukryta w środku nie służy jej za dobrze. Mika pożalił się na spotkaniu po koncercie, że „jego fortepian się zepsuł”.
Również w trakcie Tiny Love jedna z iskier w czasie fajerwerków podpaliła scenę. Ale Mika natychmiast to zauważył i przydeptał ogień butem 🙂
Kasi udało się nagrać moment, kiedy podczas Relax Mika dostrzegł moją flagę.
W trakcie Popular Mika zszedł do publiczności i stał przy barierce. Oczywiście zebrał od widzów kilka rzeczy: wianek oraz flagę LGBTQ.
Mika rzadko śpiewa Blame It On The Girls. Tym razem piosenka znalazła się na setliście.
Oczywiście koncerty Miki to ciągła interakcja z publicznością. Mika zaśpiewał Yo-Yo bezpośrednio do jednego z fanów, który napisał na swoim podkoszulku UR MIKA MAKE ME CRAZY. Chłopak ma na imię Jacob i był naprawdę wzruszony. Być może bardzo potrzebował tego dnia takiej atencji od Miki?
Niespodzianką wieczoru było wykonanie piosenki Last Party. W pewnej chwili Mika zapomniał tekstu… Ale publiczność dośpiewała co trzeba 🙂 Angielska publiczność jest wspaniała. Zna teksty wszystkich piosenek i w dodatku potrafi je pięknie zaśpiewać. Podkreślam to słowo „zaśpiewać”, a nie „wykrzyczeć”, jak to często się dzieje na koncertach w innych krajach, gdzie fani zdzierają gardła drąc się i fałszując aż uszy bolą.
Końcówka koncertu była „tradycyjna” czyli Grace Kelly, We Are Golden oraz Love Today. Ale tym razem przy Love Today Mika wszedł między widzów z maską tygrysa na głowie. Ludzie oszaleli!!!!
Acha i jeszcze jedno. Zwróćcie uwagę na fioletowy garnitur w Love Today. Mika miał do niego przypięty wielki kwiat, który przypominał te nasze zrobione z bibuły. Zbieg okoliczności? Czy Mika widział Insta Stories z naszymi przygotowaniami???? To pozostanie tajemnicą 🙂
Ponieważ w trakcie festiwalu obowiązuje okres ciszy nocnej, Mika musiał skończyć koncert przed 22:30. Ale dla nas to jeszcze nie był koniec. Mika Fan Club zorganizował spotkanie z Miką, które rozpoczęło się około godziny 23:00 i potrwało jakieś 15-20 minut. Oczywiście było za krótkie!!! Ale mieliśmy polski akcent 🙂 W trakcie Relax Mika zauważył moją flagę. I kiedy na spotkaniu zaczął pytać o kraje z których przyjechaliśmy, wymienił również Polskę. Tym razem było nas troje! Ja, Kasia i Monika. Każda z nas coś powiedziała. Zwłaszcza Monika podziękowała Mice za jego muzykę, która 15 lat temu bardzo pomogła jej z trudnych momentach życia nastolatki. Tak Monika jak i Kasia były na jedynym polskim koncercie na Orange Festival w Warszawie w roku 2010.
A ja wręczyłam mu przypinkę, którą zamówiłam tuż przed wyjazdem na koncert. A wygląda ona dokładnie jak flaga, którą zabieram na koncerty 🙂
To był naprawdę najlepszy koncert na którym byłam. Zabawne, że mówię to po każdym koncercie, ale naprawdę za każdym razem Mika potrafi wprowadzić nas w taki stan, kiedy zapominamy o cały świecie poza miejscem koncertu. Za każdym razem jest coś więcej, coś co pozwala zapomnieć o przeszłości i liczy się tylko tu i teraz.
Mika wystąpił na festiwalu Isle Of Wight. Nie był to pełny koncert. Mika wykonał 8 piosenek.
Lollipop
Origin of Love
Big Girl, You are Beautiful
Relax
Ice Cream
Happy Ending
We Are Golden
Grace Kelly
Mimo że dzień zaczął się słonecznie, to w trakcie koncertu zaczęło padać. To jednak nie zniechęciło prawie 30 tysięcznej widowni. Ani Miki. Nie przejmował się padającym na niego deszczem. W trakcie Big Girl – jak to już ma w zwyczaju – wszedł między ludzi i wszyscy skakali i śpiewali razem z nim.
Nie było magicznego fortepianu. Ale może to i lepiej. Nie wiadomo jak zniósłby kapryśną pogodę. Małe pianino, które pojawia się jeszcze czasami na małych koncertach odmówiło współpracy. Mika wykorzystał też tylko jeden duży biały kwiat przy piosence Ice Cream. I znów podał go Ninie do potrzymania 🙂 Natomiast wykorzystano potężny ekran, na którym wyświetlano kolorowe animacje. Przypomina mi to występ w Coachella.
Po koncercie Mika zamieścił story, na którym jest wyraźnie szczęśliwy z powrotu do UK. Mam nadzieję, że niedługo częściej będzie odwiedzał wyspy brytyjskie.
Mika rozpoczął gorący okres występów na różnych scenach.
Wczoraj, 17 czerwca francuska telewizja TF1 nadała program La chanson de l’annee, czyli przebój roku. Do konkursu wybrano 14 piosenek, które Francuzi najczęściej słyszeli w stacjach radiowych. Wśród nominowanych znalazł się duet Mika i Vianney z piosenką Keep It Simple. Mimo że program nadawany był na żywo ze starożytnego amfiteatru w Nimes, okazało się, że Mika nie był obecny na miejscu. Jego występ z Vianney został nagrany dzień wcześniej.
Najpierw myśleliśmy, że powodem tego był występ na festiwalu Isle of Wight, który miał miejsce dzisiaj (18 czerwca). Jednak dotarliśmy do informacji, że Mika wystąpił na prywatnym koncercie dla pracowników Start People.
Hier soir Mika était en concert privé pour l’entreprise Start People (boîte d’intérim)
La chanson de l’année avait été enregistrée en amont.