TALENCE – 08/06/2023

Byłam w Talence. I mimo, że trzeba było czekać w długiej kolejce przez wiele godzin (po to żeby być jak najbliżej sceny oczywiście), a potem biec jak najszybciej się dało przez teren Parku Peixotto, to nie żałuję całego tego poświęcenia. Udało mi się być tuż pod sceną.

Co prawda Mika miał zacząć występ dopiero koło godziny 22:15, ale Julien Granel oraz zespół Trois Cafes Gourmands zabawiali publiczność zgromadzoną przed sceną. Festival ODP to nie jest „zwyczajny” muzyczny festiwal. Organizowany jest przez straż pożarną. Jest to impreza rodzinna, a cały dochód ze sprzedaży biletów jest przeznaczony na pomoc dzieciom, których rodzice – strażacy zginęli na służbie. Tak więc cel jest szczytny i dlatego bez wahania kupiłam bilet.

Chyba podobnie myślał Mika zgadzając się na udział w tym małym festiwalu. To był jego pierwszy koncert otwierający trasę koncertową tego lata.

I był to fantastyczny koncert. Oczywiście znów powtarzam to samo po każdym koncercie 🙂 No ale ten był naprawdę szczególny. Chociażby ze względu na nowości. Nowe stroje sceniczne (przepiękne!!!!), nowe rekwizyty, nowy czarodziejski fortepian. Nawet setlista była nowa. No, może nie było nowych piosenek (poza fragmentem francuskiej piosenki o bananie, puszczonej w tle na zakończenie koncertu), ale cały koncert zaczął się od piosenki, którą Mika zawsze śpiewał na końcu – od Love Today! Ale najpierw było nowe intro. To już nie jest Mika, który budzi się ze snu po dwóch latach pandemii. Zaczynamy głośno.

Mika powoli wchodzi na scenę w cekinowym zielonym garniturze, zielonej koszuli i… krawacie! I zaczyna się show!

Tylko posłuchajcie.

Drugi utwór to Origin Of Love. Nie nagrałam całego występu, bo chciałam aktywnie uczestniczyć w koncercie. W ogóle planowałam nagrywać tylko to, co Mika mówił między piosenkami. Ale to co się działo na scenie kazało mi co chwilę włączać kamerę 🙂

Słyszymy intro do Ice Cream, a Mika zbiega ze sceny. Po chwili wraca z potężnym dmuchawcem na ramieniu 🙂 Zaczyna nim potrząsać. Domyślam się, że dmuchawiec miał się rozpaść na kawałki. Ale tylko nieliczne gałązki odpadły.

W czasie tego utworu pojawiły się również efekty pirotechniczne.

Kolejny utwór – Big Girl. Max zaczął swoje solówki na basie, a Mika zniknął, żeby się przebrać. I tym razem nie był to różowy garnitur. Mika wrócił ubrany na żółto! Powiedziałabym nawet, że na złoto. I wyglądał fantastycznie!

Wszyscy czekaliśmy na moment, kiedy powinien wejść pomiędzy publiczność. I doczekaliśmy się!!! Mika przeskoczył przez barierę jakiś metr ode mnie. Kiedy zniknął mi z oczu w tłumie skaczących osób, mogłam go obserwować na dużym ekranie, na którym kamery pokazywały cały koncert. To jest moment, kiedy Mika daje fanom bardzo dużo szczęścia 🙂

Przyszedł czas na Relax. Nie nagrywałam, ponieważ już tradycją stało się, że wtedy wyjmuję moją polską flagę z napisem „Poland loves Mika” i macham nią z całych sił. Tym razem Mika jej nie zauważył. Miał problemy techniczne z mikroportem i ciągle coś regulował w czarnym pudełeczku przytwierdzonym do paska spodni. Ale to nic. Powiesiłam flagę na barierce i cierpliwie czekałam.

Mika usiadł przy fortepianie. Przy pierwszych dźwiękach Tiny Love zaczęła się magia. Najpierw „wyrósł” z fortepianu jeden, nieduży kwiat. Po chwili klapa fortepianu zaczęła się unosić i pojawiły się kolejne kwiaty. Potem otworzyła się „furtka” i Mika wszedł do ogrodu, który wyrósł w fortepianie 🙂 Kto mógł się spodziewać czegoś podobnego?

Kolej na Underwater. Publiczność od razu zapaliła latarki w telefonach. Mika nie musiał nawet o to prosić. Choć tym razem nie było „gwiazd” zapalających się i gasnących na jego ruch ręki.

W pewnej chwili, kiedy Mika stał przede mną zauważył wiszącą na barierce flagę. Natychmiast ją podniosłam do góry, a wtedy Mika uśmiechnął się 🙂

Oczywiście śpiewaliśmy słowo „underwater” w poszczególnych częściach publiczności. W pewnym momencie Mika postanowił zrobić żart i kazał zaśpiewać grupie strażaków, którzy byli zgromadzeni pod jednym z namiotów na brzegu parku. I co? Posłuchajcie w minucie 2:17 🙂

Uwielbiam, kiedy Mika dyryguje publicznością i wszyscy śpiewają najgłośniej jak tylko potrafią!

Rain. Bardzo lubię oglądać scenę przy tej piosence. Zaczyna się od prawie zupełnych ciemności, potem pojawiają się „błyskawice” żeby nagle wybuchnąć czerwienią, zielenią i żółcią.

Jesteśmy we Francji. Mika zaśpiewał Boum Boum Boum. Nie jestem pewna, ale chyba po raz pierwszy usłyszałam tę piosenkę na żywo.

Pod koniec Mika znika za kulisami i po chwili pojawia się z kolejnym wielkim kwiatem. Daje go na kilka sekund Ninie, która stoi przy barierce tuż przed nim 🙂

Po tej piosence Mika postanowił zmienić setlistę. Zauważył kolorową flagę zawieszoną na barierce i postanowił zadedykować jej właścicielce piosenkę Good Guys. W zasadzie, to na barierce wisiały trzy flagi LGBTQ+ połączone razem z napisem THANK YOU BRO FOR OUR DREAMS.

Ale to że zaśpiewał Good Guys to jeszcze nie wszystko. Mika podszedł do barierki, pomógł dwóm osobom usiąść na niej koło niego i razem śpiewali. Nawet nie potrafię sobie wyobrazić o czym się myśli w takich momentach. A może po prostu się nie myśli, tylko żyje tą chwilą?

Przy okazji Mika zebrał kilka gadżetów, w stylu wianek, śmieszne okulary z piwem, czy koronę.

Gadżety od razu wykorzystał w piosence Yo-Yo, która była następna na liście.

Kolejna piosenka po francusku to Elle Me Dit. Chwilę czekaliśmy na Mikę, ponieważ…. pobiegł się przebrać.

I wrócił w pięknym krwisto czerwonym garniturze z żółtym kwiatem w formie żurawia (sorry nie znam jego nazwy botanicznej). Zielony pas ciągnący się przed długość marynarki oraz spodni tworzył łodygę kwiatu. Mika wyglądał zjawiskowo!

Fani przyzwyczaili się, że Mika zawsze myli się w tekście tej piosenki. Jedna z fanek nawet przyniosła karton z napisem: „I co? Znów zapomniałeś swojego własnego tekstu? „

Mika to zauważył, kazał sobie podać ten karton po czym pokręcił głową i powiedział „Pamiętam mój tekst”!

Mika czytał napisy na planszach, które fani przynieśli. Nawet zadał pytanie ile czasu zajmuje nam przygotowanie tych wszystkich napisów i flag. Po chwili zauważył karton, na którym fanka napisała, że chciałaby zagrać na fortepianie Happy Ending. I Mika zaprosił ją na scenę. Widać było, że nie czuł się zbyt pewnie, bo nie wiedział, czy dziewczyna podoła. Charlie ma 12 lat. Mika najpierw pomógł jej znaleźć odpowiednią tonację. I poszło!

Mika znów pięknie zaśpiewał wysokie dźwięki. Ewidentnie poprawił technikę i od zeszłego roku.

Przy tej piosence fortepian otworzył się po raz drugi i Mika na koniec zaprosił Charlie do swojego ogrodu.

Powoli zbliżamy się do końca koncertu. Czas na Grace Kelly.

I jeszcze jak zawsze We Are Golden. Tym razem wyjątkowy występ.

Mika poszedł za kulisy przebrać się w pelerynę i wrócił z wielkim czerwonym kwiatem (nie wiem czy to mak, czy coś podobnego).

Zobaczyłam hełm w formie głowy tygrysa!!!! Jest przepiękny!

W tracie piosenki nad ogrodem pojawił się napis MAY YOUR HEAD ALWAYS BLOOM. To zdanie napisała Mama Miki na rysunku, który dla niego zrobiła z okazji jednych z jego urodzin.

Ale to nie koniec. Ponieważ festiwal organizują strażacy, Mika dostał czerwony hełm strażacki! Z uśmiechem małego chłopca założył go na głowę i opuścił przyłbicę. Super Hero!

Na bis Mika wykonał tylko jedną piosenkę. Tym razem Lollipop zakończyła ten wieczór.

Mika zaprosił na scenę grupę dzieci i młodzieży osieroconych po śmierci ojca lub mamy na służbie w straży pożarnej. Ponieważ młodzież rozproszyła się po całym terenie festiwalowym, musieliśmy trochę poczekać zanim wszyscy dotarli na scenę. W międzyczasie Mika rozpoczął piosenkę ciągle mając na głowie maskę tygrysa 🙂

No i mogłoby się wydawać, że wszystko już było, gdy z głośników popłynęły dźwięki nowej piosenki po francusku. Zrozumieliśmy tylko dwa słowa :sweetie banana” 🙂

Zamieszczam story Aimy, która była na koncercie w Le Mans. Trochę lepiej słychać nowy utwór. Teraz możemy tylko czekać na nowy singiel 🙂

Czy muszę jeszcze coś dodawać? Wspaniały „nowy” koncert. Mika zaskakiwał nas co chwilę. My zaskakiwaliśmy Mikę. W jednym z niedawnych wywiadów Mika powiedział, że teraz będzie więcej improwizacji, zmian setlisty zależnie od reakcji i interakcji z publicznością. Bo koncert Miki to po prostu jedno wielkie spotkanie przyjaciół.

Mój kolejny koncert za 10 dni w Bristolu.

Dodaj komentarz

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.