Po trzech dniach spędzonych w Rzymie nadszedł dzień koncertu w Materze.
Upały dają się we znaki w całych prawie Włoszech. A na południu jest coraz gorzej. Temperatura sięga 40 stopni.
Dotarłam do Matery wieczorem na dzień przed koncertem. I nawet kiedy wyszłam około godziny 21:00, żeby choć trochę zwiedzić to niezwykłe miasto, po półgodzinie już chciałam wracać do klimatyzowanego pokoju w B&B.
Koncert miał się zacząć na drugi dzień o godzinie 21:00 i liczyłam na to, że temperatura obniży się z panujących przez cały dzień 38 stopni Celsjusza. Szczególnie, że Cava Del Sole to dawny kamieniołom. Miejsca tym razem nie były numerowane. Jedyny podział to PIT, czyli wydzielona część na przeciw sceny i cała reszta dalej z tyłu.
Miałam bilet PIT i upał spowodował, że nie miałam siły koczować przez wiele godzin pod bramą. Postanowiłam skorzystać ze specjalnego autobusu o godzinie 18:00, który dowoził (i po koncercie odwoził) widzów z centrum miasta.

Nie liczyłam na miejsce przy barierce. Przy panującym upale było mi kompletnie obojętne gdzie się znajdę.
Okazało się, że bramę otwarto z godzinnym opóźnieniem i kiedy specjalny autobus zatrzymał się przed bramą, ludzie nadal czekali na wejście. O 19:00 bramę otwarto i mogliśmy wejść do kamieniołomu. Miejsce jest naprawdę bardzo oryginalne i piękne.
Kiedy weszłam do sektora PIT oczywiście najlepsze miejsca pod sceną były już zajęte. Jednak wypatrzyłam jedno małe puste miejsce przy barierce po prawej stronie i stamtąd właśnie mogłam obejrzeć cały koncert! W dodatku moje miejsce znajdowało się dokładnie na przeciwko schodków, po których Mika miał schodzić do publiczności!
Po obu stronach miałam fanów włoskich, a za mną dwie dziewczyny z Francji 🙂
Z tego co dotąd zaobserwowałam Mika zaczyna show albo od Lollipop albo od Love Today.
W Materze na początek usłyszeliśmy wstęp do Lollipop. Mika wszedł na scenę w swoim pięknym białym garniturze.
Przy Origin Of Love zażartował nawet, że ubrał się jak na ślub. Oczywiście natychmiast ktoś z publiczności krzyknął : Poślub mnie!!!!!
Mika żartował też z chmary komarów krążących wokół jego twarzy. Choć pewnie dla niego to nie było śmieszne.
Fani, którzy widzieli tegoroczne koncerty wiedzą, że przy piosence Big Girl Mika schodzi do publiczności i doprowadza fanów do szaleństwa 🙂 Tak że nawet jeśli jesteś gdzieś z tyłu widowni, może się okazać, że Mika stanie przed tobą i zaprosi cię do wspólnej zabawy 🙂
Tiny Love – Mika zawsze opowiada jakąś historię na początku lub pod koniec utworu. I często jest to związane z jego mamą. Tym razem Mika nawiązał do Big Girl, piosenki, którą poświęcił swojej mamie i ciotce. Obie były „big girls”. Mika wspomina chwilę, kiedy zaprezentował piosenkę po raz pierwszy swojej mamie. Przez kilka minut nie wiedział, czy dostanie wielkiego całusa, czy „z liścia”. Po chwili jego mama stwierdziła: może być. I wyszła z pokoju 🙂 Potem przez wiele lat słuchała tej piosenki będąc wśród publiczności i tańczyła jak szalona. To była jej prawdziwa odpowiedź.
Już kilka razy widziałam jak w czasie Tiny Love rozkwita ogród w magicznym fortepianie. I za każdym razem nie mogę oderwać od niego wzroku 🙂
Jak zwykle kiedy słyszę pierwsze dźwięki Relax, wyjmuję moją polską flagę. Dlatego nie nagrywam tego utworu od prawie roku.
I tym razem Mika ją zauważył (w końcu byłam w pierwszy rzędzie!). Szeroki uśmiech pojawił się na jego twarzy. Wtedy pokazałam mu palcami znak V i Mika odpowiedział tym samym 🙂
Pod koniec utworu, kiedy Mika usiadł do fortepianu włączyłam kamerę i nagrałam ten śmieszny moment, kiedy Mika stwierdza, że mężczyźni coś słabo śpiewają. Wybrał z publiczności jednego pana i powiedział, że to jest kapitan męskiej załogi. I wszyscy panowie mają robić to co on każe. I Mika zaśpiewał niskim głosem 🙂
Mika śpiewa teraz Overrated na każdym koncercie. Zawsze lubiłam ten utwór i teraz słucham go z wielką przyjemnością, chociaż tekst nie nastraja optymistycznie, a Mika bardzo mocno angażuje się emocjonalnie.
Trudno jest mi nagrać tę piosenkę z dobrym dźwiękiem. Bas i bębny są bardzo głośne i dźwięk na moich filmach jest przesterowany.
Zanim Mika zaczął śpiewać kolejny utwór, zauważył, że na niebie pojawiły się błyski. Najpierw myślałam, że to może burza się zbliża. Ale to były fajerwerki! Tylko że w kamieniołomie nie było ich widać. Byliśmy otoczeni skałami z trzech stron. I jak powiedział Mika, chociaż nie możemy ich zobaczyć, to możemy spojrzeć na gwiazdy. I tak nawiązał do Good Guys (’cause some of us in the gutter, are looking up at the stars).
Nagrałam tylko krótkie intro. Potem Mika wszedł między publiczność.
Praktycznie na każdym koncercie Mika czyta banery przygotowane przez fanów i jedną osobę zaprasza na scenę. Często jest to ktoś, kto chce zagrać na fortepianie. Ale ostatnio są chętni do śpiewania. Mika zażartować, że często zdarza mu się pomylić tekst, ponieważ czyta napisy na banerach 🙂
Tym razem Mika wybrał baner Rity, która napisałam że chciałaby zaśpiewać Stardust. Mika zrobił to w środku piosenki Stardust i w ten sposób praktycznie usłyszeliśmy ten utwór dwa razy 🙂
Okazało się, że Rita ma problemy ze wzrokiem. Mika natychmiast to zauważył, kiedy dziewczyna przechodziła przez barierkę i od razu wezwał ochroniarzy, aby jej pomogli.
Nagrałam całość od momentu, kiedy Mika zaczął opowiadać o historii z banerami.
We Włoszech Mika śpiewa dwie piosenki po francusku: Boum, Boum, Boum i Elle Me Dit. Stojące za mną dwie dziewczyny z Francji śpiewały bardzo głośno 🙂
A kiedy Mika zaprosił nas do wybrania sobie kogoś do tańca w trakcie Elle Me Dit, ja, dwie Francuzki i dwie Włoszki utworzyłyśmy krąg i tańczyłyśmy razem trzymając się za ręce!
Znów bardzo lubię Happy Ending. Mika nie ma już problemów z głosem i jego improwizacje pod koniec są bardzo wzruszające. Teraz inaczej interpretuję tekst utworu. Mika często stoi blisko fortepianu, a w Materze siedział na nim z Clement i myślę, że on śpiewa do swojej mamy, która odeszła. Ten ogród ją właśnie reprezentuje. Jest w nim napis „May Your Head Always Bloom”. I kwiaty rozkwitają pod koniec utworu.
„Tak wygląda nasz miłość. Jakby była wieczna. A potem żyjemy dalej, ale już nie razem”.
This is the way you left me, I’m not pretending
No hope, no love, no glory, no happy ending
This is the way that we love, like it’s forever
Then live the rest of our life, but not together
Dopiero oglądając wideo zauważyłam, że na końcu Mika wyciera oko ręką. Pot czy łza?
Standardowy finał to Grace Kelly, We Are Golden i Love Today.
Do Love Today Mika założył purpurowy garnitur z wielkim kwiatem, który po raz pierwszy zobaczyliśmy w Bristolu. Oczywiście szybko zdjął marynarkę, aby założyć zieloną pelerynę i maskę tygrysa. Uwielbiam ten moment!
Energia rośnie aż do tańca w pelerynie i masce tygrysa. Ekstaza z Love Today łączy się z remixem Yo-Yo. To genialny sposób na zakończenie koncertu w sposób, kiedy wszyscy tańczą i potem rozchodzą się powoli w dobrych nastrojach. Choć czasami ja bym jeszcze została. Może Mika jeszcze do nas wyjdzie? Ale biorąc pod uwagę, że koncert trwał równe dwie godziny, wiem, że Mika na pewno jest bardzo zmęczony występem zwłaszcza w tak upalny wieczór. Dał z siebie wszystko. Czas na odpoczynek.
Wiem, że Mika podszedł później na chwilę do czekającej grupy fanów. Ale ja miałam mój specjalny autobus powrotny do centrum miasta. A rano autokar do Chieti. I właśnie rano czekała mnie bardzo miła niespodzianka. Ale o tym już w kolejnej relacji 🙂