Pogoda nie rozpieszcza Anglików. Rano padał deszcz. Wieczorem trochę się przejaśniło. I na sam koniec koncertu znów zaczęło padać.
Ale czy to mogło popsuć dobre humory widzów zgromadzonych na terenie Kew Gardens?
Chyba nie. Oglądając filmiki widziałam uśmiechnięte twarze. To miał być piknik i część ludzi przyszła z krzesełkami, kocami, kanapkami, termosami i nie wiem czym jeszcze.
Dlaczego o tym wspominam? Ponieważ Mika w trakcie Big Girl obiegł praktycznie cały teren. Nawet przez kilkadziesiąt sekund przestał działać jego mikrofon. Obsługa a nawet członkowie zespołu zaczęli nerwowo się rozglądać.
A Mika po prostu buszował wśród rozstawionych krzeseł, wdeptywał w kanapki, przewracał kubki z piwem nieopatrznie położone na ziemi!
Relax. Piosenka dla mnie na zawsze związana z moją osobistą „fan action” czyli powiewaniem flagą biało-czerwoną. Ale Mika wyjaśnił, że ta piosenka jest za zawsze związana z Londynem. I jeszcze raz opowiedział traumatyczną historię jej powstania.
Podobno Mika ogólnie dużo mówił w trakcie tego koncertu. Zwłaszcza o wspomnieniach związanych z Londynem.
Szczęśliwcy mogli usłyszeć Stuck In The Middle!
Jordan przyniosła małe flakony z mydłem i w trakcie Underwater kilkoro fanów rozsiewało bańki mydlane, co oczywiście Mika od razu zauważył.
Nowy garnitur. Ktoś użył określenia, że materiał z którego został uszyty wygląda jak obrazy Moneta. I coś w tym jest. Garnitur został „ochrzczony” deszczem.
Zaplanowana setlista musiała zostać skrócona i Mika nie zdążył zaśpiewać Any Other World ani We Are Golden. Angielskie przepisy są bardzo restrykcyjne i od godziny 10:30 obowiązuje cisza nocna.

Z tego co się dowiedziałam, to Mika zatrzymał się dosłownie na sekundę po koncercie. I Jordan zdążyła mu podać jeden flakonik do robienia baniek 🙂