CARCASSONNE – 25/07/2024

Carcassonne. Kiedy byłam tam dwa lata temu było bardzo gorąco. 35 stopni w ciągu dnia! Tym razem było poniżej 30 i wiał lekki wietrzyk. To wszystko sprawiało, że pogoda była idealna na koncert.

Minął miesiąc odkąd słyszałam Mikę we Francji. Oczywiście myślę tu o piosenkach z francuskiego albumu. Naprawdę brakuje mi ich na koncertach w innych krajach! I innym fanom również. Szkoda, że Mika nie chce śpiewać C’est la vie, Jane Birkin czy Apocalypse Calypso – piosenki, od której wzięła nazwę cała trasa koncertowa,

W przeciwieństwie do koncertu w Lucca, tym razem miałam miejsce w samym narożniku amfiteatru – czyli pierwszy rząd i pierwsze z brzegu krzesło. Ale za to tuż pod sceną. Więc nikt mi nie przeszkadzał. Ale za to widok na scenę miałam szczególny. Ponieważ scena jest półokrągła więc widziałam Mikę z boku, a nawet czasami od tyłu, kiedy zbliżał się do jej krawędzi 🙂 I przyznam, że to było bardzo ciekawe doświadczenie. Zobaczcie zresztą filmiki na YouTube.

Mika wystąpił po raz czwarty w Carcassonne i zawsze były organizowane spektakularne fan actions. Ale tym razem jakoś nikt się nie kwapił do zorganizowania czegokolwiek. Mam wrażenie, że fani coraz bardziej skupiają się na własnych pomysłach typu kostium, napis na kartonie, duże kwiaty. Szkoda.

Ja miałam w zapasie dużo kolorowych balonów, które zostały mi z zeszłego roku. Postanowiłam je rozdać publiczności. Jeszcze jedna fanka z Francji dorzuciła swoją „pulę” i ludzie z radością nadmuchiwali balony. A zwłaszcza dzieci! Niestety ochrona nie pozwoliła nam rzucać balonów na scenę na początku koncertu 😦 Dopiero na koniec wrzuciliśmy kilka z nich i widać je na moim filmiku z remixem Yo-Yo przy pożegnaniu.

Tak się akurat złożyło, że na koniec koncertu na scenie pojawia się gigantyczne serce! W dodatku ktoś z widowni wyciągnął do Miki rękę z balonikiem w kształcie serca. Mika przyjął go i – na szczęście nie rozgniótł go, jak to lubi robić – ale rzucił go w stronę wielkiego serca. Dla mnie to była taka metafora, że nasze „tiny love” połączyły się w jedno wielkie serce 🙂

Hmm ciekawe, że zaczęłam tę relację od zakończenia koncertu 🙂

Przed koncertem umówiłam się na obiad z dużą grupą francuskich fanek. I nie byłoby to nic godnego wspomnienia tutaj, gdyby nie to, że jedna z nich znalazła w jednym z butików małą bawełnianą torebkę z nadrukiem „c’est la vie”. Wpadłam więc na pomysł, że kupimy kilka takich torebek i podniesiemy je w górę, kiedy Mika będzie śpiewać piosenkę C’est la Vie!

Właściwie wykupiłyśmy prawie wszystkie torebki (były na wyprzedaży po 10 EUR) i wytłumaczyłyśmy właścicielowi sklepu skąd takie zainteresowanie tym właśnie produktem.

Torebki były w różnych kolorach i ja wybrałam jedyną w kolorze różowym.

W trakcie piosenki oczywiście podniosłyśmy nasze torebki. A tak się złożyło, że w moim kąciku było ich chyba 5 czy 6. I Mika podbiegł do nas, by zobaczyć o co chodzi 🙂

Moje miejsce okazało się super pozycją przy piosence Grace Kelly. Bałam się, że nie będę widzieć Miki zza fortepianu, ale okazało się, że jest dokładnie odwrotnie. Mika siedział przodem do mnie, a w trakcie, kiedy nadmuchiwana tęcza znajduje się na scenie, widziałam go po raz pierwszy „od tyłu”! Poza tym fajnie było widać również publiczność i jej reakcje!

I jeszcze muszę Wam się do czegoś przyznać. Po raz pierwszy od dwóch lat nie machałam polską flagą w czasie Relax. Miałam wrażenie, że Mika i tak jej nie zauważy w tym moim kąciku. Co prawda wyjęłam ją – co widać na filmiku, kiedy na początku możecie obejrzeć beton otaczający mnie z prawie wszystkich stron – ale zaraz ją odłożyłam i postanowiłam, że tym razem nagram cały występ.

Spójrzcie na setlistę. W Carcassonne mogliśmy usłyszeć Stuck In The Middle, Jane Birkin, C’est la vie a także… Bougez!!!!! Zabrakło tylko Apocalypse Calypso i mielibyśmy super setlistę!

Zapraszam do obejrzenia filmów na moim kanale YouTube.

  1. Ice Cream
  2. Origin Of Love
  3. Lollipop
  4. Stuck In The Middle
  5. Big Girl
  6. Jane Birkin
  7. Underwater
  8. Relax
  9. Bougez
  10. C’est la vie
  11. Happy Ending
  12. Elle Me Dit
  13. Grace Kelly
  14. We Are Golden
  15. Love Today

(And Yo-yo remix for the end)

Tym razem po koncercie doczekaliśmy się krótkiego spotkania z Miką. Właściwie to nie miał on innego wyjścia. Hotel de la cite znajduje się tuż obok amfiteatru. Dwa lata temu czkaliśmy prawie dwie godziny. Tym razem nie minęła godzina od końca koncertu i Mika do nas wyszedł. Na drugi dzień miał kolejny koncert w Luxey i bardzo mało mówił, aby oszczędzać głos. Za to podpisał wszystko, co fani podsunęli mu do podpisu.

Ja podałam moją torebkę „c’est la vie” i teraz mam bardzo oryginalną pamiątkę z tego koncertu 🙂

To był mój przed ostatni koncert zaplanowany na ten rok. Za miesiąc lecę do Hiszpanii do Valladolid, gdzie Mika wystąpi na – jak ja to nazwałam – „dożynkach” w centrum miasta. Tam pewnie zaśpiewa Live Your Life, piosenkę, którą wykonuje tylko w Hiszpanii. I planuję fan action z okazji ostatniego koncertu.

Może fakt, że kończy się ta wielka trasa koncertowa sprawia, że czuję lekki smutek. Ale myślę, że Mika musi być już bardzo zmęczony. Wystąpił ponad 50 razy, nie licząc koncertów prywatnych. W międzyczasie nagrywał też odcinki The Piano i finał The Voice!

W sierpniu będzie miał więcej czasu na odpoczynek, ale znając go, wiem, że długo nie usiedzi na miejscu. W dodatku ma też nagrywać The Piano w Hiszpanii, ale nic nie wiemy na temat dat.

Kiedy to piszę, Mika zakończył swój trzeci w tym roku koncert w Niemczech. Przed nim jeszcze 5 występów. A co potem? Zobaczymy. Na pewno coś ciekawego się wydarzy poza nagrywaniem albumu w języku angielskim.

Dodaj komentarz

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.