BRIGHTON PRIDE – 04/0/2024

Nie przypuszczałam, że tak szybko przyjdzie mi napisać kolejny pełen zachwytów wpis o koncercie.

Ale już oglądając wczoraj pierwsze filmiki z Brighton wiedziałam, że to był bardzo wyjątkowy koncert. I kolejne filmiki i recenzje tylko mnie w tym upewniły. Widziałam błysk w oku, szeroki uśmiech. Z twarzy Miki można czytać jak z otwartej książki. On nigdy nie udaje. To było jego miejsce.

Marynarka z dodatkową naszywką Brighton na plecach, gadżety „kradzione” publiczności (kapelusz, okulary „kiss me”), serpentyny spadające z nieba, fajerwerki i….

czerwone skrzydła założone na goły tors.

Nikt nie był gotowy na takie wykonanie Relax!

Big Girl – w tłumie (ponoć 40 tysięcznym), z wiankiem na głowie i spadającymi z nieba serpentynami. Oj, przypomniał mi się koncert w Weronie w 2022.

I fajerwerki na koniec.

Z relacji fanów wynika, że Mika bardzo dużo mówił. Czym jeszcze bardziej rozpalał publiczność. Przyznał, że to jest jego pierwszy prawdziwy koncert Pride. Kiedy był nastolatkiem nie śmiał uczestniczyć w manifestacjach Pride. Ale zdarzało się, że wykradał ojcu 5 funtów z portfela, by nocą włóczyć się po podejrzanych barach pełnych kolorowych ludzi. Wspomniał również tę osobę, której już z nami nie ma, a dzięki której Mika może teraz stać na tej scenie i być dumny z siebie, z tego kim jest.

To był na pewno jeden z ważniejszych, a może najważniejszy koncert Miki. Bo Pride, bo Wielka Brytania. Powrót do korzeni.

Dodaj komentarz

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.