Postanowiłam opisać te dwa koncerty razem. Odbyły się w przeciągu kilku dni i były tak różne.
Wszystkie filmy oczywiście znajdziecie na kanale YouTube Mika Po Polsku.
BOLONIA 02/03/2026
Bolonia Unipol Arena: wielka, zimna sala. Kiedy do niej weszłam poczułam kompletny brak energii.
I rzeczywiście. Sala zapełniała się bardzo wolno. Jack Garratt wystąpił przy prawie połowie miejsc pustych. Publiczność, w moim odczuciu, ignorowała jego starania na scenie. Ludzie rozmawiali, zbierali się w grupach, aby dyskutować. To był koncert tylko z miejscami siedzącymi. I kiedy zobaczyłam, że nie ma tradycyjnej metalowej bariery przed sceną, a jedynie taśmy zabezpieczające na słupkach – jak na lotniskach – pomyślałam, że ochrona nie pozwoli nam podejść bliżej sceny. I tak się właśnie stało. Jack Garratt skończył swój występ i widać było po jego minie, że nie był usatysfakcjonowany swoim występem.
Po pół godzinie Mika rozpoczął swój koncert. Zawieszony wysoko rozpoczął od Modern Times. My w pierwszych rzędach reagowaliśmy żywiołowo. No bo w końcu pierwsze rzędy to fani, którym zależy być jak najbliżej.
Set lista prawie standardowa:
- 1. Modern Times
- 2. Eleven
- 3. Relax (Take It Easy)
- 4. Hyperlove
- 5. We Are Golden
- 6. Lola
- 7. Spinning Out
- 8. Dreams
- 9. Science Fiction Lover
- 10. Immortal Love
Publiczność zrobiła się bardziej aktywna, ale próby podejścia bliżej sceny, a nawet wstania z krzeseł kończyły się reakcją ochrony. Definitywnie mieli swoje rozkazy i niestety zabijało to energię sali. Mika co jakiś czas rzucał komentarze typu, że trzeba śpiewać również tylną częścią ciała i po to należy wstać. Ale nie do końca trafiało to do pracowników ochrony, Ja miałam miejsce w drugim rzędzie środkowego sektora z brzegu, więc stojąc nikomu nie przeszkadzałam. I praktycznie cały koncert stałam i tańczyłam. Niestety nie wszyscy tak mogli. A zwłaszcza osoby w strefach po bokach. Tam ochrona była najbardziej czujna.
Nawet były problemy techniczne z ekranami. Przed dłuższy czas obraz z kamer filmujących Mikę nie był wyświetlany na dwóch bocznych ekranach. Więc ludzie z daleka w ogóle go nie widzieli. Przy Immortal Love Mika już głośno zaczął się dopominać o to.
- 11. Lollipop
- 12. Excuses For Love
- 13. Stardust (Tour debut; Italian version)
- 14. Big Girl (You Are Beautiful)
- 15. Origin of Love
- 16. Grace Kelly
- 17. Happy Ending
- 18. Good Guys (Tour debut)
- 19. Elle Me Dit
- 20. Love Today
Przy Lollipop po raz pierwszy (i chyba ostatni) miałam okazję zobaczyć ten niesamowity fortepian, z którego wyłaniał się następny i następny! Takie rzeczy tylko u Miki 🙂
A ponieważ jesteśmy we Włoszech, dostaliśmy prezent w postaci Stardust! Uwielbiam tę piosenkę. A tak rzadko ją słyszymy, zwłaszcza z fragmentami po włosku. Oczywiście publiczność śpiewała bardzo, bardzo głośno. I to było cudowne.
Potem było już tylko lepiej i lepiej, bo Mika w trakcie Big Girl dotarł aż na wysokie trybuny, czym oczywiście wprawił ludzi w szał i histerię. A powrócił na scenę z planszą THIS IS THE BUTTERFLY LOUNGE, którą zabrał właśnie w tej wysokiej trybuny 🙂
Energia była coraz lepsza i zagęszczała się coraz bardziej. I chyba dlatego Mika postanowił zmienić setlistę i poprosił zespół o zagranie… Good Guys! No to, to już była super niespodzianka! Pierwszy raz w tym roku!
Publiczność szalała już do końca koncertu. Jeszcze Elle Me Dit, kiedy Mika zaprasza nas do tańca z nieznajomymi. Chciałam zatańczyć z ochroniarzem, który stał koło mnie, ale nie podjął wyzwania 😉
Tak właśnie wyglądają koncerty Miki. I Bolonia powinna o tym pamiętać na przyszłość. Na zakończenie oczywiście Love Today, żeby jeszcze bardziej podkręcić atmosferę. I pożegnanie do instrumentalnej wersji Spinnig Out.
Po koncercie nie czekałam na Mikę. Miałam bilet na specjalny autobus z areny do centrum miasta.
Zresztą okazało się, że Mika opuścił halę innym wyjazdem i fani go nie zobaczyli.
TURYN 04/03/2026
Dwa dni później byłam na kolejnym koncercie. W Turynie. Wiedzieliśmy, że jest to mała hala (dawna fabryka naprawy lokomotyw), więc koncert będzie bardziej intymny. I tak właśnie było. Jak wspomniałam na początku: dwa koncerty tak bardzo różne. Dwie sale: duża, zimna i mała, ze stalowymi filarami, podłużna i… bardzo ciepła. Pierwsza: tylko miejsca siedzące. Druga: tylko miejsca stojące. W pierwszej wiało chłodem, w drugiej było tak gorąco, że kilka osób potrzebowało pomocy medycznej. W pierwszej pełna scenografia, w drugiej nic oprócz kilku podestów dla muzyków i śpiewających tancerek. No, był jeszcze mały biały fortepian, z którego przy Grace Kelly wyskoczyła tęcza (co znamy z poprzedniej trasy koncertowej).
A jednak to Turyn jest dla mnie jednym z najlepszych koncertów, na których byłam. Było naprawdę bardzo intymnie. Mika dużo mówił, wchodził w interakcję z publicznością. Ale również dawał z siebie wszystko, żeby wynagrodzić nam show skromny, nie taki jak poprzedzające go koncerty. Przy okazji opowiedział nam, że to wielkie koło, od którego zaczyna się przedstawienie, waży ponad tonę i nie dosyć, że nie zmieściłoby się w tej hali, to jeszcze mogłoby sprowadzić zagrożenie budowlane. A Mika cieszy się, że nie musi dziś się w nim kręcić. Bo uprząż jaką zakładają mu pod spodnie plus grawitacja w czasie obrotów powodują duży dyskomfort w pewnych częściach ciała i może to spowodować, że nie będzie mógł mieć dzieci. Oczywiście żartował. A może nie do końca?
Oczywiście nagrałam cały ten wstęp. To są najlepsze kąski z koncertów, kiedy Mika coś opowiada.
Było sporo specjalnych momentów, które sprawiały, że ten koncert na pewno długo będziemy pamiętać.
Jak na przykład moment, kiedy Mika utknął… w marynarce podczas Science Fiction Lover. Skończyło się tym że Mika rzucił ją w publiczność. Ale nie wiem, czy ktoś ją finalnie zabrał, czy ktoś z ekipy Miki ją odzyskał. Nie wiem dlaczego Mika nie mógł założyć marynarki. Może jego skóra była zbyt spocona i kleiła się do podszewki. A drugi rękaw zablokował się na zegarku? Po raz pierwszy widziałam Mikę z zegarkiem na nadgarstku podczas koncertu. I nie zdjął go aż do końca.
Podczas Immortal Love Mika rzucił w naszą stronę dwie flagi, którymi dwie osoby machały zamiast tancerek. Flagi oczywiście zostały zabrane przez obsługę. Wiem na pewno, bo druga flaga wylądowała pomiędzy mną i młodym Włochem, który był szybszy i ją złapał.
Oczywiście podczas Relax polska flaga dumnie spoczywała na barierce. I wreszcie zdecydowałam się nagrać ten utwór. Na ogół trzymam flagę w rękach i nie mogę filmować.
Albo Stardust, kiedy Mika stał przede mną i razem śpiewaliśmy patrząc sobie w oczy: I could put a little stardust in your eyes!!!!!!! Oczywiście tego momentu nie widać na moim filmie, ponieważ nie kontrolowałam wtedy ekranu. Z oczywistych względów 😉
Albo chyba najdłuższa wersja Lollipop, jaką słyszałam. Mika bardzo dużo mówił, ponieważ dwie osoby zasłabły i medycy musieli wkroczyć do akcji. Mika kontynuował opowieść obserwując co się dzieje. Nawet powiedział coś w stylu: tak, historia Lollipop Girl jest szokująca, ale nie martwcie się, pomoc nadchodzi. I dopiero, kiedy sytuacja była już pod kontrolą zaprosił publiczność do śpiewania.
Zapomniałam wspomnieć, że zrobiłam fan action do pierwszej piosenki. Wydrukowane na żółtym papierze słoneczka. Mika chyba na początku nie widział, co to dokładnie było. Ale w końcu załapał, że my wiemy, where the sun wher the sun goes.
A ponieważ był to czas dla fotografów, więc uwieczniono naszą fan action na stronie OGR – właściciela hali.
To ja i moje słoneczko 🙂 Zdjęcie z filmiku.

Tak więc, widzicie jak jeden koncert może się radykalnie różnic od innego.
Dlatego nigdy nie nudzę się na koncertach Miki. Bo jego wyobraźnia nie zna granic.
Dla mnie to koniec trasy Spinning Out Tour. Teraz czekam na festiwale. Ale to dopiero w czerwcu.
Ale Mika najpierw pod koniec kwietnia rozpocznie podróż po USA, Kanadzie i Meksyku.
EDIT: MIka właśnie zamieścił na YouTube ten krótki filmik. Były flagi biało-czerwone: libańska, moja (przy innej piosence) i dwie flagi Miki, które rzucił w publiczność.
I ja stoję (cała w bieli z czerwonymi makami na marynarce – wszystko się zgadza) po prawej stronie chłopaka z flagą 🙂
A teraz na Facebooku Mika zamieścił 4 zdjęcia w tym dwa z naszą słoneczną fan action 🙂

