MIKA W HISZPAŃSKIEJ WERSJI THE VOICE

11 września na konferencji prasowej Pedro Lopez (jeden z jurorów hiszpańskiego El Piano) ogłosił, że Mika wystąpi również w La Voz (The Voice) jako doradca w jego ekipie.

Mamy więc kolejny hiszpańskojęzyczny projekt.

https://www.antena3.com/programas/la-voz/dani-fernandez-prince-royce-rosario-asesores-voz-2024_2024091166e19884b3741e0001df66d1.html?so=so%3Asour-twitter%3Acn-lavozantena3

Oto fragment konferencji prasowej.

EL PIANO – PIERWSZY ODCINEK 13 WRZEŚNIA

3 września w Madrycie odbyła się konferencja prasowa dotycząca ramówki na jesień 2024.

Przedstawiono również program El Piano, którego emisja rozpocznie się 13 września w hiszpańskiej telewizji Sexta.

NEWCASTLE 11/09/2024 – NAGRANIE DO PROGRAMU THE PIANO #3

Ledwo skończyły się festiwale, a znów jesteśmy zalewani informacjami o tym, co Mika robi lub będzie robił.

Mamy kolejne miasto, które uczestniczy w trzeciej serii programu The Piano.

To Newcastle, gdzie widziano Mikę, Claudię, Jon’a oraz ekipę telewizyjną.

Niektórym fanom nawet udało się być na stacji kolejowej w tym mieście w trakcie nagrania.

https://x.com/apocalypsomika/status/1833858872743719160

Mika miał ze sobą jednego z psów! Nie wiem czy to Amira czy Melachi.

VALLADOLID – 03/09/2024

Oj, coraz trudniej jest mi się zebrać, żeby napisać relację z koncertu.

Chyba głównym powodem jest fakt, że to już praktycznie koniec tegorocznych występów.

Pozostał jedynie koncert w Bazylei pod koniec października.

W każdym razie chcę pozostawać w tej atmosferze koncertowej jak najdłużej.

Oczywiście muszę napisać, że koncert był wyjątkowy. Bo…

Mika cały czas mówił po hiszpańsku! Naprawdę zrobił bardzo duże postępy od zeszłego roku.

To było wydarzenie za darmo, na Plaza Mayor zorganizowane przez władze miasta. Tak więc publiczność była raczej „przypadkowa”, oprócz oczywiście kilku pierwszych rzędów przy barierce 🙂 Pierwsi odważni pojawili się tam ponoć o godzinie 3 rano! Okazało się to całkiem niepotrzebne, ponieważ jeszcze przed południem było nas może razem koło 30 osób. Oczywiście widok siedzących na placu osób wzbudził zainteresowanie przechodniów. Większość z nich nie znała Miki, kiedy mówiliśmy, na kogo czekamy. Ale pojawiło się sporo dziennikarzy z kamerami, mikrofonami czy po prostu z telefonami. Zaczepiali raczej Hiszpanów, ale widziałam również krótką rozmowę po angielsku z fanką z Włoch.

Ja siedziałam koło kilku osób z Valladolid lub z innych miast hiszpańskich. Bez problemów porozumiewaliśmy się po angielsku, a z jednym chłopakiem po francusku. Oczywiście obradowałam ich bransoletkami. A potem również akcesoriami do naszych dwóch fan actions: kolorowymi serduszkami oraz kartkami z napisem „dziękuję” w kilku językach.

Nie wyobrażałam sobie, aby ostatni koncert festiwalowy nie zakończył się podziękowaniem Mice za cały rok.

Serduszka były przeznaczone dla piosenki Origin Of Love. Tłumaczyłam ludziom, że zazwyczaj to jest druga piosenka na setliście. I wielu tak to sobie skojarzyło.

Tylko że Mika zmienił kolejność i Po Ice Cream wystartował z Lollipop! I ludzie z tyłu podnieśli serduszka. No oczywiście to niczemu nie szkodzi.

Potem, przy Origin Of Love już wszyscy trzymaliśmy nasze serca w górze.

Tutaj wrzucę Wam link do filmu Romy, ona to lepiej sfilmowała.

Mika wziął również flagę LGBTQ od fanek z Francji. Był na niej napis YOU ARE THE ORIGIN OF LOVE. Nie wiem, czy dziewczynom udało się ją odzyskać 🙂

Przy Big Girl oczywiście Mika wszedł między ludzi, czym – jak zwykle – wywołał histerię 🙂

Oczywiście po hiszpańsku opowiedział historię Butterfly Lounge, którą my znamy od lat.

Oczywiście nie obyło się bez Underwater z udziałem publiczności. Ale tym razem nie było żartów z VIPów, czy porównywania „enfants terribles” z publiczności z tyłu.

Okazało się, że przed koncertem Mika spotkał się z pewną panią, mieszkanką Valladolid. Pani ma 80 lat i jest wielką fanką Miki. Jej córka specjalnie na ten wieczór wynajęła mieszkanie z balkonem od strony Plaza Mayor, z którego Raquel miała w komfortowych warunkach obejrzeć koncert swojego ulubionego artysty.

Tylko, że Mika ma zawsze swój plan i go realizuje. Tym razem to Raquel miała dyrygować tłumem, miała być naszym „kapitanem”. No, może nie do końca wypadło to idealnie, ale owacje, jakie Raquel dostała od publiczności były dla nas wielkim zaskoczeniem.

To był bardzo wzruszający moment. Jeszcze je jeden powód, dla którego ten koncert był szczególny…

Córka Raquel zamieściła na YouTube prywatny filmik ze spotkania z Miką.

Jeśli jesteśmy w Hiszpanii, to obowiązkowo Mika zaśpiewa Live Your Life. I tak właśnie było.

Nie będę tu opisywać każdej piosenki, a było ich 15.

Ice Cream

Lollipop

Origin of Love

Big Girl

Underwater

Relax 

Yo-yo

Live Your Life

Stuck In The Middle

Popular Song

Elle Me Dit

Grace Kelly

Happy Ending

We Are Golden

Love Today

Tak więc wysłuchaliśmy również Stuck In The Middle czy Popular Song, a także pełną wersję remixową Yo-Yo. A na pożegnanie Mika wybrał muzykę ze ścieżki dźwiękowej do filmu Zodi et Tehu.

Wszystkie piosenki (oprócz Popular) znajdziecie na YouTube na moim kanale.

Druga fan action była przewidziana przy piosence We Are Golden. Nie nagrywałam całej piosenki, ponieważ chciałam „aktywnie” w niej uczestniczyć 🙂 Więc tylko krótki filmik.

Na sam koniec, po Love Today Mika zaprosił na scenę wszystkie osoby pracujące z nim w tej długiej trasie koncertowej i wszyscy mogliśmy im podziękować!

Tak, to był piękny koncert. Nie wiem, czy dlatego, że Mika używał języka hiszpańskiego, odniosłam wrażenie, że było w nim dużo łagodności, takiej miękkości, która nie zawsze jest tak zauważalna na jego koncertach. A może to również świadomość ostatniego koncertu przed dużą publicznością?

Moje pamiątki z koncertu: THANK YOU, trzy kwiatki z fortepianu Miki i serduszko ozdobione przez małą dziewczynkę, w takcie oczekiwania na koncert.

Nie byłam pewna, czy uda się spotkać z Miką po koncercie.

Scena na środku placu nie miała żadnego zaplecza. Można ją było obejść dookoła bez żadnych problemów.

Zaraz po koncercie ruszyłam za grupą fanów i znaleźliśmy się przed wejściem do hotelu Imperial, który znajdował się kilkadziesiąt metrów od sceny. Wielu fanów miało tam zarezerwowane pokoje!

Ale ja myślę, że w tym hotelu znajdowały się „garderoby” artystów, gdzie udawali się zaraz po koncercie.

Tym razem nie czekaliśmy zbyt długo. Koncert skończył się o 23:15, a już po godzinie witaliśmy się z Miką. Całe spotkanie trwało tylko 4 minuty. Mika musiał odpocząć, bo na drugi dzień rano ( a właściwie już tego dnia – minęła północ) miał zaplanowane nagrania. Ale nie podał żadnych szczegółów. Udało mi się jednak podać mu niewielki prezent. Ale każdy taki moment jest bonusem do koncertu 🙂

I jeszcze dodam, że ponieważ media bardzo interesowały się całym festiwalem, (nie tylko w dniu koncertu Miki) udało mi się przemycić informację o obecności Polski wśród publiczności 🙂

https://www.diariodevalladolid.es/valladolid/fiestas/240903/243006/italia-francia-polonia-valladolid-cantar-mika-encanta.html?fbclid=IwY2xjawFKmjZleHRuA2FlbQIxMAABHdWU0OJ2mUufdLvIYYo0p12x8_UakYGF20nF4KVeb5umj-BYMnGKhXfkTw_aem_fnJhZc8EWJk-lF1wNwPDzQ

Może automatyczne tłumaczenie na polski nie jest idealne, ale myślę, że nie jest najgorzej.

Ważne, że Polska została wymieniona 4 razy, w tym w tytule 🙂

FESTIVAL DU ROI ARTHUR – BREAL-SOUS-MONTFORT 25/08/2024

Kolejny festiwal za nami… Och, jeszcze tylko dwa razy tak napiszę w tym roku… Czas tak szybko mija…

Nawet Mika chyba myśli podobnie, bo po raz drugi mówi o końcu lata i sezonie festiwalowym… A przy okazji „dziękuje” nam po swojemu.

Posłuchajcie co powiedział:

Wiecie jak to jest, kiedy wyjeżdża się na wakacje po raz pierwszy od ostatnich 10-12 miesięcy?

Pierwszy dzień jest wspaniały.

Dwa tygodnie temu pierwszy dzień był dla mnie wspaniały.

A potem cały tydzień w Grecji był jednym wielkim gównem. Szczerze mówiąc ludzie byli wszędzie… I to wredni ludzie.

I szczerze, podczas gdy żyjesz w trasie kilka miesięcy, rok, otoczony taką energią jak tutaj. A potem jedziesz na wakacje… Nie martwcie się. Zrozumiałem tę lekcję. Podczas tego gównianego tygodnia miałem wszystko. Dosłownie wszystko: burze… no to jak każdy inny.

Był taki moment, kiedy byłem na lotnisku. Odwołali nasz lot. Ludzie przede mną walczyli o ostatnie lody w lodówce… Zamknąłem oczy i pomyślałem o jednym momencie z moich koncertów z ostatnich miesięcy i ostatnich tygodni.

A szczególnie o jednej melodii. I powiedziałem sobie. Pieprzyć lotnisko. Myślę tylko o tym.

(i zaczyna śpiewać la la la la la la la)

No czy to nie jest piękna deklaracja miłości do swojej publiczności??????

I jeszcze jeden fragment z koroną. Też z Jane Birkin.

Kiedy przechodziłem przez widownię, ktoś dał mi tę koronę.

Wiecie, czas festiwali prawie się skończył.

Nawet jeśli są jeszcze dwa: jeden w Hiszpanii i drugi w Paryżu (Essonne), ten jest ostatnim w sierpniu.

To dla mnie oznacza – nawet jeśli technicznie nie jest to w 100% prawdą – że to mój ostatni letni festiwal.

A my – festiwalowe stworzenia – będziemy spędzać czas pozostały do końca roku w supermarketach, na poczcie, w MONOP-ach(chodzi o sieć marketów) ubrani dokładnie tak samo. Ale dziś wieczorem patrzycie na mnie i mówicie – wszystko jest OK. Ale kiedy wpadniesz na mnie w Lidlu i będę tak ubrany, wtedy zapytasz zdziwiony: Czy u ciebie wszystko w porządku?

Widzicie, muzyka, tak samo jak festiwale, jest magiczna. To jak magiczny eliksir. Potrafi przemienić koronę zrobioną z plastiku w fabryce daleko stąd. I na 90 minut staje się ona prawdziwą (koroną).

Więc kiedy nadejdzie deszcz – a deszcz NADEJDZIE.

I kiedy przyjdzie g**ny czas powrotu do szkoły – pomyślimy o tym weekendzie na festiwalu Roi Arthur.

A żeby wam pomóc, dam wam magiczny przepis. Wystarczy zaśpiewać w autobusie, o 6 rano, w deszczu, a plastikowa korona stanie się złotą koroną.

La la la la la la la…

Oj, melancholijny zrobił się nasz Mika…..

INSTAGRAM – 25/08/2024

Po trzech tygodniach doczekaliśmy się wpisu na Instagramie.

Mika spędził przerwę wakacyjną w Grecji i Anglii.

Jak przyznał w trakcie koncertu w Namur, pierwszy dzień wakacji był cudowny. A kolejny tydzień w Grecji „gówniany”. Przede wszystkim na tłumy na ulicach.

Mika zamieścił sporo zdjęć i filmików z Anglii. Czyżby uczył się latać awionetką?

I udało mu się odzyskać mini samochodzik z Stasera Casa Mika!

Oczywiście nie zabrało spacerów z psami, dobrego jedzenia i odpoczynku na łonie natury.

FESTIVAL DE SOLIDARITE, NAMUR – 24/08/2024

No nareszcie Mika powraca na scene! CO prawda na krótko, ale mało brakowało, a koncert w Namur zostałby odwołany ze względu na potężny deszcz. Na szczęście natura się uspokoiła i Mika rozpoczął koncert trochę później niż planowano.

Publiczność śpiewała na całe gardło. Mika pożyczył różową marynarkę od fanki z Belgii. Mika pożyczył maleńkie czerwone skrzydła od kogoś z publiczności. Było odśpiewane „Happy Birthday” i duuuużo balonów. Było la la la la la w trakcie Jane Birkin. Były kwiaty z pianina w trakcie Happy Ending. Wszystko czego nam potrzeba na koncertach Miki!!!!!

Lato się kończy. Zostały jeszcze dwa koncerty we Francji i jeden w Hiszpanii…. Jak ten czas szybko leci!