PERUGIA JAZZ FESTIVAL – 10/07/2023

Kolejny upalny dzień we Włoszech. Tym razem jestem w Perugii, gdzie dotarłam samochodem wynajętym przez Zitę. Nawet zrobiłyśmy sobie mały piknik nad jeziorem Trasimeno koło Perugii.

W dniu koncertu MFC zorganizował wspólne wyjście na obiad w południe. Przed tym jeszcze udało mi się trochę zwiedzić miasto. Ale leży ono na stromym wzgórzu i chodzenie w górę i w dół przy 35 stopniach było wyzwaniem. W południe zaczęliśmy się zbierać. Finalnie było nas chyba 20 osób z wielu krajów Europy. Usiedliśmy przy stołach na zewnątrz małego baru serwującego kanapki na gorąco i napoje. Obsługa ochoczo łączyła stoliki, abyśmy się wszyscy pomieścili (zaczęło się od siedmiu osób). Koło godziny drugiej po południu stwierdziłam, że czas na sjestę. Zostawiłam towarzystwo i poszłam do mojego mieszkania B&B, w którym panował miły chłód.

Wiem, że część grupy poszła potem posłuchać soundchecku. Mika był tym razem obecny. I może również dlatego kazano wszystkim opuścić obiekt.

Najpierw byłam umówiona z Zitą, aby razem iść na koncert o godzinie 20:00. Jednak miasto było tak zakorkowane, że Zita długo nie mogła znaleźć miejsca do zaparkowania. Wiec poszłam sama, a ona dołączyła do mnie po jakichś 15 minutach. Ku naszemu zdziwieniu obiekt był prawie pusty. Być może ze względu na upał ludzie zwlekali z wyjściem z domu?

Przygotowana była fan action I dziewczyny porozkładały na krzesłach wydrukowane flagi LGBT+. Mieliśmy je podnieść w górę przy Origin Of Love.

Cały festiwal był obsługiwany przez Radio Monte Carlo. Dlatego koncert zaczął się bardzo oficjalnie, ponieważ pierwsze 10 minut było transmitowane na żywo.

Nie będę opisywać każdego utworu, ale opowiem Wam o tych szczególnych momentach, które sprawiły, że znów ten koncert był szczególny.

Widać było, że ten występ na Jazz Festival był dla Miki bardzo ważny. Jako wielki miłośnik muzyki jazzowej czuł się zaszczycony, że on, muzyk popowy może tu wystąpić.

Przyznam, że atmosfera całego koncertu przypominała mi występ w Arena di Verona w zeszłym roku. Mika wielokrotnie wchodził między publiczność. A nawet na środku ustawiono jego małe, kolorowe pianino (podobnie jak w Weronie). I Mika na nim grał, albo tańczył. Wyobraźcie sobie radość ludzi siedzących w odległych rzędach, kiedy Mika stał tuż przed nimi!!!

Tiny Love – Mika już kilkukrotnie zapraszał na scenę fanów pragnących zagrać na fortepianie. Na ogół to była piosenka Underwater. Kiedyś zdarzyło się to przy Lollipop. Tym razem fanka chciała zagrać Tiny Love. I Mika postanowił podjąć to ryzyko. Ta dziewczyna to Lotte i jeśli dobrze pamiętam jest z Belgii. Zagrała bardzo dobrze i Mika był zadowolony 😃

Z góry przepraszam za niezbyt dobry dźwięk we wszystkich filmach. Niestety niskie tony były tak głośne (zwłaszcza jeden z bębnów Woutera) że wszyscy mamy przesterowane audio.

Boum Boum Boum – ciekawe że Mika zaśpiewał dwie piosenki po francusku. Przy Boum Boum Boum wziął od fanki duży biały kapelusz, który przypomniał tort weselny 🤣 I Mika szalał z nim na głowie, a nawet ubrał go na głowę jednej z chórzystek 🤣 No właśnie, nie napisałam, obecny był chór, podobnie jak w Bristolu.

Przyznam że ten bladoróżowy garnitur jest jednym z moich ulubionych!

Happy Ending – Przyznam, że jeszcze do niedawna nie lubiłam jak Mika śpiewał ten utwór a capella lub przy akompaniamencie gitary (Tim lub Clément). Często zbyt forsował wysokie tony i głos mu się łamał. Ale od kiedy zmienił (nareszcie! ) technikę, znów pięknie wykonuje ten utwór. Chyba pierwszy raz to zrobił w Cheltenham.

Underwater – przy tej piosence zawsze się świetnie bawię. W Perugii Mika wspominał swój pierwszy występ na Jazz Festival i jak bardzo się tym przejmował.

I oczywiście Mika zawsze angażuje całą publiczność. Również tę, obserwującą koncert z okolicznych okien i balkonów. A tym razem dorzucił tych, stojących na zewnątrz, bo nie stać ich na kupno biletu, albo nie ma już miejsc.

Big Girl – zamieszczam ten film, żebyście mogli zobaczyć atmosferę panującą na widowni. Publiczność szalała! Przez pierwsze dwie piosenki ochrona kazała nam siadać. Potem dali sobie spokój i bawiliśmy się jak w wielkiej dyskotece 😃

Mika zmienia setlistę oraz dobiera stroje do każdego koncertu. Na przykład w Cattolice nie było peleryny ani głowy tygrysa.

Tym razem przy Love Today założył swoją wiklinową koronę.

Ale szybko zdjął ją i… Poszedł po maskę tygrysa.

Co do mojej standardowej akcji machania polską flagą w czasie Rekax, to tym razem chyba Mika jej nie widział. Byłam dosyć daleko od sceny i chyba było zbyt ciemno. Za to wydaje mi się, że Mika zauważył mój tęczowy kwiat z papieru (test do fan action w Bristolu 😃 ). Na filmie Romy widać jak Mika robi serce z dłoni. To był TEN moment 😃

Właśnie na Forum MFC Deb zamieściła zdjęcia zrobione przez fotografa Miki Danilo d’Auria. Jest również moje zdjęcie z papierowym kwiatem 😃

Po koncercie dosyć długo czekaliśmy na Mikę koło sceny. Niestety w pewnym momencie ochrona poinformowała nas, że Mika już opuścił arenę. I nie dziwi mnie to wcale. Było tak bardzo gorąco, a on dał z siebie chyba jeszcze więcej niż zwykle. Musiał być wykończony!

Zobaczcie jak wygląda „wejście smoka” i zejście Gladiatora że sceny 😃

Oficjalna setlista. Ale nie potrafię teraz powiedzieć, czy Mika zachował taką właśnie kolejność.

Pewnie o wielu ciekawych rzeczach nie wspomniałam. Może jeszcze będę edytować ten wpis, kiedy sobie coś przypomnę.

Kolejny koncert to festiwal w szwajcarskim Sion, na którym nie będę.

Jadę teraz do Matery, a potem do Chieti, gdzie zakończę moje „włoskie wakacje z Miką”.

CATTOLICA -08/07/2023

Cattolica to mój pierwszy z serii koncertów we Włoszech. Nie mogłam się doczekać. Trasę miałam zaplanowaną od wielu tygodni i wreszcie nadszedł czas. Poleciałam samolotem do Rzymu i stamtąd bezpośrednim pociągiem dojechałam na przeciwległe wybrzeże Włoch. Przez ostatnie 20 minut podróży jechaliśmy wzdłuż Adriatyku i wtedy poczułam zapach wakacji, których nie miałam od chyba sześciu lat. A jak wakacje to i wysokie temperatury. Poczułam to jeszcze na lotnisku w Rzymie. W Cattolice, która jest typową miejscowością wakacyjną ledwie dowlokłam się do hotelu. Tylko chłodny prysznic mógł mnie uratować.

Od razu poczułam się lepiej i na kolację umówiłam się z Zitą, fanką z Niemiec (a tak naprawdę z Węgier 🙂 ) Już dwa tygodnie wcześniej Zita zaproponowała mi wspólny przejazd z Cattoliki do Perugii wynajętym przez nią samochodem i właściwie trzymaliśmy się razem przez te trzy dni.

Jeszcze przed kolacją okazało się że Zita trafiła na Centrum Kultury, które zajmowało się między innymi promocją koncertu Miki i udało jej się wyprosić plakat że zdjęciem, które dobrze znamy.

No to nie było wyjścia. Poszłyśmy tam razem i…. udało się uprosić bardzo miłą panią o ostatni plakat jaki jej został!!!!! Tak. Mam ten plakat z datą 8 lipca 2023!!!!!!! I jeśli myślicie, że „okres cudów ” w Cattolice się skończył, to się mylicie.

W dniu koncertu postanowiłyśmy po południu przejść się w okolice Areny Della Regina. Może będzie soundcheck? I tak właśnie było. Przez kilka minut zrobiłam nawet live’a na Instagramie. Okazało się, że była tam też grupka fanek (głównie z Włoch). Ponieważ soundcheck szybko się skończył (bez Miki), posiedziałyśmy jeszcze chwilę razem i wróciliśmy do naszych hoteli, aby przygotować się na koncert. Ja z Zitą poszłyśmy na kanapkę w okolicach jej hotelu. Okazało się, że muzycy Miki dostali tam zakwaterowanie. A sprawa się wydała dzięki story Clément de Witt’a, na której pokazał widok z balkonu swojego pokoju. I ten widok był identyczny z widokiem z pokoju Zity!!!! Ale to jeszcze nie koniec niespodzianek.

Jedząc kanapki Zita zdradziła mi swoje marzenie. Chciała zagrać z Miką Underwater. Przygotowała nawet prosty banner, ale nie wiedziała, czy starczy jej odwagi, żeby go pokazać. Chyba domyślacie się, co jej poradziłam. Podążaj za marzeniami. Jeśli nie teraz, to kiedy? Nie wiadomo kiedy Mika zauważy banner i jak zareaguje. Ale jeśli Zita go nie pokaże, to jej marzenie na pewno się nie spełni. Szybko poszłyśmy się przebrać i razem udałyśmy się do Areny. Zita miała miejsce w pierwszym rzędzie po lewej stronie sceny, a ja podobne po prawej stronie. Tak że nie widziałyśmy się w tłumie ludzi.

Rozpoczął się koncert. Mika wkroczył na scenę w swoim zielonym, cekinowym garniturze i zaczął od Love Today!!!!! I od razu wszyscy zaczęli tańczyć i śpiewać!!! Acha, muszę jeszcze wspomnieć, że ten wieczór w Cattolice był obchodzony jako „la notte rosa” (różowa noc – nie udało mi się dowiedzieć z czym to było związane, ale całe miasto było udekorowane różowymi balonami, kwiatami i flagami). Dlatego MFC przygotował fan action I rozdano publiczności różowe balony, które nadmuchaliśmy od razu i zaczęliśmy nimi machać, kiedy tylko pojawił się Mika. Potem były kolejno Origin Of Love i Ice Cream. Postaram się dodać więcej linków do filmów. Trudno jest mi to robić redagując wpis na telefonie.

Jak to już jest w zwyczaju przed Big Girl Mika znika aby się przebrać. A kiedy znów się pojawia, to zeskakuje że sceny, żeby „lepiej się poznać” z publicznością. I publiczność to kocha!!!

Tiny Love to oczywiście rozkwitający fortepian. Tym razem mechanizm zadziałał poprawnie i Mika stanął w kwiecistym ogrodzie z napisem „MAY YOUR HEAD ALWAYS BLOOM”.

Po Rain pierwsza niespodzianka. Mika wykonał Overrated!!!! Kilkakrotnie w tym roku słyszeliśmy ten utwór w trakcie soundchecku, ale nie w trakcie koncertu. No i tym razem BYŁ!!!!!!

Przy Relax oczywiście wyciągnęłam moją flagę i Mika ja zauważył :-).

Kolejny utwór, który zaczął regularnie się pojawiać to Good Guys. Ale to mało. Przy tej piosence Mika znów opuszcza scenę i krąży wokół nas.

Nie filmowałam, bo niewiele widziałam.

I właśnie tak krążąc Mika zauważył kilka bannerów. Nie wiem co było na niektórych, ponieważ Mika stwierdził, że w miejscowości, która nazywa się Cattolica, nie może ich zacytować 🙂

Zauważył również banner z prośbą o zagranie na fortepianie Underwater. Mika mówił po włosku. Ponieważ zrozumiałam co powiedział, wyszukałam kamerą miejsce, gdzie powinna znajdować się Zita. I ona tam stała że swoim bannerem, nie rozumiejąc jeszcze wtedy, że Mika mówił do niej! Dopiero fanka z Włoch powiedziała jej o co chodzi.

I w ten sposób Zita znalazła się na scenie! Nie mogłam w to uwierzyć. Ale tak było.

Mika oczywiście jak zawsze obawia się, czy zaproszona osoba naprawdę dobrze gra. Ale wystarczył pierwszy akord i reakcja Miki była jednoznaczna. Zita zagrała po prostu pięknie! Nie poprawnie, ale pięknie! Mika gorąco jej potem podziękował, a nawet mocno ją przytulił ♥️ To byl piękny moment.

Ponieważ na moim filmie nie widać Zity. Dorzucam film Romy, która miała lepszy widok.

Ponieważ byliśmy we Włoszech, Mika zdecydował się zaśpiewać Stardust. Oczywiście że wstawkami po włosku. Ale żeby nie było tak łatwo, Mika zaśpiewał również Elle Me Dit I trochę żartował sobie, że Włosi nie znają dobrze tekstu.

Na koniec tradycyjnie były utwory Grace Kelly I We Are Golden. Co ciekawe, Mika nie przebrał się tym razem w pelerynę. Nie było również głowy tygrysa.

Po zakończeniu remixu Yo-Yo wszyscy jeszcze czekali i wołali Mikę na bis. Ale to już był koniec.

Jeszcze przed koncertem ustaliliśmy, gdzie jest wyjście dla artystów i szybko pobiegliśmy tam. Rozglądałam się za Zitą, którą straciłam z oczu po jej występie. Odnalazłam ją przy wyjściu dla artystów i uściskałyśmy się mocno. Obie nie wierzyłyśmy, że Mika właśnie ją dziś wybrał. I że wszystko tak pięknie wyszło.

Wreszcie Mika pojawił się na podjeździe dla samochodów. Cześć fanów pobiegła w stronę ogrodzenia zamiast czekać przy bramie. No i oni wygrali. Mika podszedł do ogrodzenia z siatki i z 10 minut rozmawiał z tymi, którzy byli najbliżej.

My czekaliśmy przy bramie. Tym razem Mika odjechał swoim angielskim Range Roverem I tylko zdążył nam pomachać. I to był koniec.

Jeszcze tylko poszłam z Zitą odszukać jej banner, który chciała zachować na pamiątkę. Na szczęście teren był otwarty i szybko udało mi się wypatrzyć złożony papier tuż obok sceny. Banner został uratowany 😃

Mogłyśmy „spokojnie” wrócić do naszych hoteli. Śmiałam się, że w tak szczęśliwym dniu może się okazać, że spotka Mikę i muzyków z zespołu na kolacji. Co prawda tak się nie stało, ale osoba z recepcji powiedziała jej, że Mika rzeczywiście wpadł na chwilę do swoich kolegów 😃

Tak więc jak widzicie, to był szczególny koncert z wielu niezwykłych powodów. I na pewno jeszcze długo będę wspominać te chwile wzruszenia.

Na drugi dzień pojechałyśmy z Zitą do Perugii. Oczywiście przez całą drogę śpiewałyśmy piosenki Miki.

A na koniec Zita zapragnęła wypróbować fortepian, który stał we foyer jej hotelu. Oczywiście zaczęłam nagrywać 😃 Ale nie odważyłam się zaśpiewać w publicznym poniekąd miejsce 😜

Posłuchajcie tylko tego. Zita stwierdziła, że zrobiła za dużo błędów i pozwoliła mi opublikować tylko 30 sekund. A szkoda. No uważam, że zagrała świetnie. Co za talent!

ROCKWAVE, ATENY – 01/07/2023

Mika na festiwalu Rockwave w Atenach! Pomimo tego, że pomieszkuje w Grecji od ośmiu lat, dopiero teraz zagrał pierwszy koncert w tym kraju. Jak powiedział przeszedł ze swoimi psami około 598 tysięcy kroków wokół Metz w Atenach i dopiero teraz występuje na koncercie tutaj.

Wygląda, że publiczność była zachwycona (między innymi dlatego, że Mika używał również języka greckiego ).

Już dzisiaj Mika napisał na Instagramie:

Ateny 🇬🇷 pierwszy w historii występ tutaj. Kocham to miasto i kraj i w końcu mogłem tu wystąpić. Poznałem nową publiczność, ale także spędziłem czas z wieloma moimi drogimi przyjaciółmi, z którymi zbliżyłem się w ciągu ostatnich kilku lat. Wymarzona noc na ulicach Plaki – jak z filmu.

Nina zdobyła akredytację fotografa i znajdowała się tuż pod sceną. Nakręciła świetnej jakości filmy i zrobiła super zdjęcia. Zwróćcie uwagę na grafikę wyświetlaną na ekranie z tyłu. Koncert odbywał się jeszcze przy świetle słonecznym i ekran świetnie podkreślał cały występ. Mimo że Mika wystąpił tylko w jednym zielonym garniturze, bez magicznego fortepianu ani kwiatów, jego występ przyciągał uwagę.

Oto kilka z filmów Niny.

To była Grecja, kraj z którego wywodzą się korzenie Andy’ego.

A on stał wśród publiczności, jak najwierniejszy fan i powiewał flagą Libanu – kraju z którego wywodzą się korzenie Miki, ❤

WYWIAD DLA WŁOSKIEGO YOUTUBERA GIANLUCA GAZZOLI

W zakładce Wywiady znajdziecie nowy wywiad (po włosku) dla włoskiego dziennikarza/youtubera Gianluca Gazzoli z cyklu Basement.

Na Instagramie znajdziecie również zapowiedź Miki dotyczącą jego pierwszego koncertu w Grecji. Więc i zapowiedź jest… po grecku!!!!! No w końcu partner Miki jest Grekiem. A Mika pomieszkuje w tym kraju od ośmiu lat!

MONTH PRIDE – MIKATIKTOK 27/06/2023

Mika zamieścił na Tiktoku dwie części swojej opowieści o piosence Good Guys.

Happy Pride!

@mikatiktok

*PART 1* Hey everybody, to celebrate Pride, I wanted to highlight the gay and queer inspirations behind my song Good Guys. Happy Pride Month all! 🏳️‍🌈 #tiktokunpacks #foryourpride #behindthesong

♬ Good Guys – MIKA

@mikatiktok

*Part 2* Hey everybody, to celebrate Pride, I wanted to highlight all the gay and queer inspirations behind my song Good Guys. Happy Pride Month all! 🏳️‍🌈 #tiktokunpacks #foryourpride #behindthesong

♬ Good Guys – MIKA

JAZZABLANCA – 24/06/2023

Po koncercie w Tilloloy 23 czerwca Mika miał niewiele czasu, żeby polecieć do Maroka, do Casablanki. Na Instastory „pochwalił się”, że nad ranem dotarł do Paryża, gdzie złapał trochę snu. Po czym pojechał na lotnisko.

Z jego komentarzy w czasie koncertu dowiedzieliśmy się, że samolot miał spóźnienie i Mika już nie zdążył zrobić soundchecku. Pojawiły się również jakieś problemy techniczne.

Ale ponieważ to jest ostatni koncert przed krótką przerwą w trasie koncertowej, Mika obiecał sobie, że będzie się bawił jak najlepiej się da, mimo że już prawie dwa miesiące podróżuje.

No i zaczęło się. Pozbierałam stories i skleiłam z nich kilka filmików, które (mam nadzieję) odzwierciedlają atmosferę koncertu Miki po 13-letniej nieobecności w Maroku.

A Mika wrzucił dziś takie story.

RETRO C TROP FESTIVAL, TILLOLOY – 23/06/2023

Kolejny koncert odbył się na festiwalu Retro C Trop przed pałacem w Tilloloy.

23 czerwca wystąpili Edgar, Izia i Mika. Według planu Mika miał wyjść na scenę dopiero o 22:30. Ale fani czekali na otwarcie bram już od szóstej rano.

Na szczęście samo wejście odbyło się bardzo spokojnie. Nikt nie biegł pod scenę.

Na scenie znalazło się małe pianino, które znamy z poprzednich tras koncertowych. Czy to dlatego, że duży magiczny fortepian został uszkodzony w Bristolu? Czy może to kwestia logistyki? Nieważne. Mika wykorzystał je nie tylko do grania, ale również wpadł na pomysł, że otwór, którym kiedyś wylatywało konfetti, teraz może posłużyć jako wazon na wielkie kwiaty, które są częścią nowej scenografii 🙂

Mika znów zmienił początek koncertu i zaczął od Love Today (jak w Talence). I znów nowy strój. Tym razem na garniturze naszyte zostały płatki kwiatów (bratki?)

Na Instagramie Fanny znajdziecie fragmenty wielu piosenek i przegląd kostiumów tego wieczora.

Publiczność była bardzo aktywna i Mika zmieniał setlistę kilka razy. Tutaj słychać, że Mika miał zacząć Tiny Love, ale pod wpływem fanów postanowił, że teraz jest czas na Billy Brown.

Fan action do piosenki Tiny Love odniosła sukces. Fanki z Francji przygotowały około 1000 kartek papieru z napisem MAY YOUR HEAD ALWAYS BLOOM. Mika wyraźnie był poruszony efektem 🙂

To był kolejny wspaniały, niepowtarzalny koncert.

A dziś Mika zamieścił story informując nas, że do Paryża dotarł o trzeciej nad ranem, a koło południa udał się na lotnisko, aby polecieć na festiwal do Casablanki. Jego część rozpocznie się o 19:30 czasu lokalnego, czyli o 20:30 czasu polskiego.

Na szczęście po tym maratonie pomiędzy Wyspami Brytyjskimi, Europą i Afryką Północną Mika będzie mógł odpocząć kilka dni przed występem w Grecji 1 lipca.

BRISTOL SOUNDS FESTIVAL – 21/06/2023

Nie będę tu wstawiać linków do wszystkich moich filmów z YouTube. Zapraszam na kanał Mika Po Polsku.

Dojechałam do Bristolu około 14:30 razem z Kasią, która mieszka w Londynie. Wiozłam ze sobą 20 kwiatów z bibuły na naszą fan action. Dobrze że Romy była już w Bristolu od rana i mogła zorganizować pracę fanom czekającym w kolejce do wejścia. Organizatorzy festiwalu bardzo zainteresowali się tym, co tam ludzie wycinają z kolorowego papieru. I wrzucili filmy i zdjęcia do social mediów 🙂

Tak, to były kwiaty zrobione z bibuły, które nawiązywały do najnowszej scenografii: ogród pełen kwiatów. Tym razem również publiczność miała zamienić się w ogród pełen kolorowych kwiatów.

Organizatorzy festiwalu bardzo zadbali o bezpieczeństwo widzów i nie pozwolili biec fanom zaraz po otwarciu wejścia. Zrobili to w ten sposób, że panowie z security utworzyli szpaler i spokojnie szli w stronę sceny. A my (równie spokojnym krokiem) podążaliśmy tuż za nimi. W ten sposób obyło się bez przepychanek.

Jako Support wystąpił Calum Scott. Jego występ uważam za bardzo udany. To młody człowiek pełen energii i z bardzo dobrym głosem. Ma też charyzmę, która tak bardzo pomaga w uzyskaniu dobrego kontaktu z publicznością. Mika sam wybrał i osobiście zaprosił Caluma do wystąpienia przed nim na festiwalu Bristol Sounds.

Wszystko odbywało się punktualnie, Mika wszedł na scenę tuż przed godziną 21:00.

Ku mojemu zaskoczeniu, Mika rozpoczął koncert od „starego” intro i Lollipop, a nie od Love Today jak to było w Talence. Ale jak później powiedział na spotkaniu Fan Clubu, setlista będzie ruchoma i będzie w niej dużo zmian. W każdym razie widać wyraźnie na filmie, że nasza fan action zrobiła na nim wrażenie już w momencie, kiedy wszedł na scenę 🙂

Nie obyło się bez doprowadzenia widowni do euforii, kiedy Mika wszedł między widzów przy piosence Big Girl 🙂

Scenografia z magicznym fortepianem jest bajkowa. Dochodzi do tego gra świateł w tle. Doszło do małego wypadku, kiedy to napis „MAY YOU HEAD ALWAYS BLOOM zaczął podnosić się, po czym upadł. Wydaje mi się, że napis powinien iść w górę pod koniec koncertu, ale może była jakaś zmiana. W każdym razie wygląda na to, że transport instrumentu z tak skomplikowaną maszynerią ukryta w środku nie służy jej za dobrze. Mika pożalił się na spotkaniu po koncercie, że „jego fortepian się zepsuł”.

Również w trakcie Tiny Love jedna z iskier w czasie fajerwerków podpaliła scenę. Ale Mika natychmiast to zauważył i przydeptał ogień butem 🙂

Kasi udało się nagrać moment, kiedy podczas Relax Mika dostrzegł moją flagę.

W trakcie Popular Mika zszedł do publiczności i stał przy barierce. Oczywiście zebrał od widzów kilka rzeczy: wianek oraz flagę LGBTQ.

Mika rzadko śpiewa Blame It On The Girls. Tym razem piosenka znalazła się na setliście.

Oczywiście koncerty Miki to ciągła interakcja z publicznością. Mika zaśpiewał Yo-Yo bezpośrednio do jednego z fanów, który napisał na swoim podkoszulku UR MIKA MAKE ME CRAZY. Chłopak ma na imię Jacob i był naprawdę wzruszony. Być może bardzo potrzebował tego dnia takiej atencji od Miki?

Na filmie Moniki widać wyraźnie reakcje Jacoba.

Niespodzianką wieczoru było wykonanie piosenki Last Party. W pewnej chwili Mika zapomniał tekstu… Ale publiczność dośpiewała co trzeba 🙂 Angielska publiczność jest wspaniała. Zna teksty wszystkich piosenek i w dodatku potrafi je pięknie zaśpiewać. Podkreślam to słowo „zaśpiewać”, a nie „wykrzyczeć”, jak to często się dzieje na koncertach w innych krajach, gdzie fani zdzierają gardła drąc się i fałszując aż uszy bolą.

Końcówka koncertu była „tradycyjna” czyli Grace Kelly, We Are Golden oraz Love Today. Ale tym razem przy Love Today Mika wszedł między widzów z maską tygrysa na głowie. Ludzie oszaleli!!!!

Acha i jeszcze jedno. Zwróćcie uwagę na fioletowy garnitur w Love Today. Mika miał do niego przypięty wielki kwiat, który przypominał te nasze zrobione z bibuły. Zbieg okoliczności? Czy Mika widział Insta Stories z naszymi przygotowaniami???? To pozostanie tajemnicą 🙂

Ponieważ w trakcie festiwalu obowiązuje okres ciszy nocnej, Mika musiał skończyć koncert przed 22:30. Ale dla nas to jeszcze nie był koniec. Mika Fan Club zorganizował spotkanie z Miką, które rozpoczęło się około godziny 23:00 i potrwało jakieś 15-20 minut. Oczywiście było za krótkie!!! Ale mieliśmy polski akcent 🙂 W trakcie Relax Mika zauważył moją flagę. I kiedy na spotkaniu zaczął pytać o kraje z których przyjechaliśmy, wymienił również Polskę. Tym razem było nas troje! Ja, Kasia i Monika. Każda z nas coś powiedziała. Zwłaszcza Monika podziękowała Mice za jego muzykę, która 15 lat temu bardzo pomogła jej z trudnych momentach życia nastolatki. Tak Monika jak i Kasia były na jedynym polskim koncercie na Orange Festival w Warszawie w roku 2010.

A ja wręczyłam mu przypinkę, którą zamówiłam tuż przed wyjazdem na koncert. A wygląda ona dokładnie jak flaga, którą zabieram na koncerty 🙂

To był naprawdę najlepszy koncert na którym byłam. Zabawne, że mówię to po każdym koncercie, ale naprawdę za każdym razem Mika potrafi wprowadzić nas w taki stan, kiedy zapominamy o cały świecie poza miejscem koncertu. Za każdym razem jest coś więcej, coś co pozwala zapomnieć o przeszłości i liczy się tylko tu i teraz.