Zachodnie wybrzeże i dwa koncerty w pięknych teatrach kalifornijskich.
Muszę przyznać, że sale w USA są niesamowite. Z zewnątrz tego nie widać, ale w środku, to prawie pałace! Balkony, kandelabry, welury!
Mika czuje się w Kalifornii jak w domu. To tam nagrywał swoje pierwsze albumy. Wspominał też, że to były ulubione miejsca jego mamy.
Zamieszczam kilka zdjęć i filmików
Los Angeles
W Los Angeles maskotka koncertu stała na balkonie. Fan był wniebowzięty. A kiedy na koniec Mika nie tylko wyciągnął do niego rękę, ale pocałował dłoń „swojej wybranki”, to już było szaleństwo!
San Francisco. W tym teatrze scena praktycznie nie była oddzielona od publiczności.
W trakcie Ice Cream Mika flirtował z fanami, a w pewnym momencie nawet podał swoją czarną marynarkę (chyba) Deb, która akurat prowadziła live’a na Instagramie. Szkoda, że filmik się nie zachował. Możemy oglądać tę scenę z boku.
A w trakcie Big Girl Mika wspiął się na barierkę i pozwolił kilku panom stojących wokół, aby podpierali go rękami 😉
Szybki filmik po koncertach w Kalifornii. Wiele wstawek z opiniami fanów. Oczywiście wszyscy zachwyceni energią Miki i koncertem.