MONTH PRIDE – MIKATIKTOK 27/06/2023

Mika zamieścił na Tiktoku dwie części swojej opowieści o piosence Good Guys.

Happy Pride!

@mikatiktok

*PART 1* Hey everybody, to celebrate Pride, I wanted to highlight the gay and queer inspirations behind my song Good Guys. Happy Pride Month all! 🏳️‍🌈 #tiktokunpacks #foryourpride #behindthesong

♬ Good Guys – MIKA

@mikatiktok

*Part 2* Hey everybody, to celebrate Pride, I wanted to highlight all the gay and queer inspirations behind my song Good Guys. Happy Pride Month all! 🏳️‍🌈 #tiktokunpacks #foryourpride #behindthesong

♬ Good Guys – MIKA

JAZZABLANCA – 24/06/2023

Po koncercie w Tilloloy 23 czerwca Mika miał niewiele czasu, żeby polecieć do Maroka, do Casablanki. Na Instastory „pochwalił się”, że nad ranem dotarł do Paryża, gdzie złapał trochę snu. Po czym pojechał na lotnisko.

Z jego komentarzy w czasie koncertu dowiedzieliśmy się, że samolot miał spóźnienie i Mika już nie zdążył zrobić soundchecku. Pojawiły się również jakieś problemy techniczne.

Ale ponieważ to jest ostatni koncert przed krótką przerwą w trasie koncertowej, Mika obiecał sobie, że będzie się bawił jak najlepiej się da, mimo że już prawie dwa miesiące podróżuje.

No i zaczęło się. Pozbierałam stories i skleiłam z nich kilka filmików, które (mam nadzieję) odzwierciedlają atmosferę koncertu Miki po 13-letniej nieobecności w Maroku.

A Mika wrzucił dziś takie story.

RETRO C TROP FESTIVAL, TILLOLOY – 23/06/2023

Kolejny koncert odbył się na festiwalu Retro C Trop przed pałacem w Tilloloy.

23 czerwca wystąpili Edgar, Izia i Mika. Według planu Mika miał wyjść na scenę dopiero o 22:30. Ale fani czekali na otwarcie bram już od szóstej rano.

Na szczęście samo wejście odbyło się bardzo spokojnie. Nikt nie biegł pod scenę.

Na scenie znalazło się małe pianino, które znamy z poprzednich tras koncertowych. Czy to dlatego, że duży magiczny fortepian został uszkodzony w Bristolu? Czy może to kwestia logistyki? Nieważne. Mika wykorzystał je nie tylko do grania, ale również wpadł na pomysł, że otwór, którym kiedyś wylatywało konfetti, teraz może posłużyć jako wazon na wielkie kwiaty, które są częścią nowej scenografii 🙂

Mika znów zmienił początek koncertu i zaczął od Love Today (jak w Talence). I znów nowy strój. Tym razem na garniturze naszyte zostały płatki kwiatów (bratki?)

Na Instagramie Fanny znajdziecie fragmenty wielu piosenek i przegląd kostiumów tego wieczora.

Publiczność była bardzo aktywna i Mika zmieniał setlistę kilka razy. Tutaj słychać, że Mika miał zacząć Tiny Love, ale pod wpływem fanów postanowił, że teraz jest czas na Billy Brown.

Fan action do piosenki Tiny Love odniosła sukces. Fanki z Francji przygotowały około 1000 kartek papieru z napisem MAY YOUR HEAD ALWAYS BLOOM. Mika wyraźnie był poruszony efektem 🙂

To był kolejny wspaniały, niepowtarzalny koncert.

A dziś Mika zamieścił story informując nas, że do Paryża dotarł o trzeciej nad ranem, a koło południa udał się na lotnisko, aby polecieć na festiwal do Casablanki. Jego część rozpocznie się o 19:30 czasu lokalnego, czyli o 20:30 czasu polskiego.

Na szczęście po tym maratonie pomiędzy Wyspami Brytyjskimi, Europą i Afryką Północną Mika będzie mógł odpocząć kilka dni przed występem w Grecji 1 lipca.

BRISTOL SOUNDS FESTIVAL – 21/06/2023

Nie będę tu wstawiać linków do wszystkich moich filmów z YouTube. Zapraszam na kanał Mika Po Polsku.

Dojechałam do Bristolu około 14:30 razem z Kasią, która mieszka w Londynie. Wiozłam ze sobą 20 kwiatów z bibuły na naszą fan action. Dobrze że Romy była już w Bristolu od rana i mogła zorganizować pracę fanom czekającym w kolejce do wejścia. Organizatorzy festiwalu bardzo zainteresowali się tym, co tam ludzie wycinają z kolorowego papieru. I wrzucili filmy i zdjęcia do social mediów 🙂

Tak, to były kwiaty zrobione z bibuły, które nawiązywały do najnowszej scenografii: ogród pełen kwiatów. Tym razem również publiczność miała zamienić się w ogród pełen kolorowych kwiatów.

Organizatorzy festiwalu bardzo zadbali o bezpieczeństwo widzów i nie pozwolili biec fanom zaraz po otwarciu wejścia. Zrobili to w ten sposób, że panowie z security utworzyli szpaler i spokojnie szli w stronę sceny. A my (równie spokojnym krokiem) podążaliśmy tuż za nimi. W ten sposób obyło się bez przepychanek.

Jako Support wystąpił Calum Scott. Jego występ uważam za bardzo udany. To młody człowiek pełen energii i z bardzo dobrym głosem. Ma też charyzmę, która tak bardzo pomaga w uzyskaniu dobrego kontaktu z publicznością. Mika sam wybrał i osobiście zaprosił Caluma do wystąpienia przed nim na festiwalu Bristol Sounds.

Wszystko odbywało się punktualnie, Mika wszedł na scenę tuż przed godziną 21:00.

Ku mojemu zaskoczeniu, Mika rozpoczął koncert od „starego” intro i Lollipop, a nie od Love Today jak to było w Talence. Ale jak później powiedział na spotkaniu Fan Clubu, setlista będzie ruchoma i będzie w niej dużo zmian. W każdym razie widać wyraźnie na filmie, że nasza fan action zrobiła na nim wrażenie już w momencie, kiedy wszedł na scenę 🙂

Nie obyło się bez doprowadzenia widowni do euforii, kiedy Mika wszedł między widzów przy piosence Big Girl 🙂

Scenografia z magicznym fortepianem jest bajkowa. Dochodzi do tego gra świateł w tle. Doszło do małego wypadku, kiedy to napis „MAY YOU HEAD ALWAYS BLOOM zaczął podnosić się, po czym upadł. Wydaje mi się, że napis powinien iść w górę pod koniec koncertu, ale może była jakaś zmiana. W każdym razie wygląda na to, że transport instrumentu z tak skomplikowaną maszynerią ukryta w środku nie służy jej za dobrze. Mika pożalił się na spotkaniu po koncercie, że „jego fortepian się zepsuł”.

Również w trakcie Tiny Love jedna z iskier w czasie fajerwerków podpaliła scenę. Ale Mika natychmiast to zauważył i przydeptał ogień butem 🙂

Kasi udało się nagrać moment, kiedy podczas Relax Mika dostrzegł moją flagę.

W trakcie Popular Mika zszedł do publiczności i stał przy barierce. Oczywiście zebrał od widzów kilka rzeczy: wianek oraz flagę LGBTQ.

Mika rzadko śpiewa Blame It On The Girls. Tym razem piosenka znalazła się na setliście.

Oczywiście koncerty Miki to ciągła interakcja z publicznością. Mika zaśpiewał Yo-Yo bezpośrednio do jednego z fanów, który napisał na swoim podkoszulku UR MIKA MAKE ME CRAZY. Chłopak ma na imię Jacob i był naprawdę wzruszony. Być może bardzo potrzebował tego dnia takiej atencji od Miki?

Na filmie Moniki widać wyraźnie reakcje Jacoba.

Niespodzianką wieczoru było wykonanie piosenki Last Party. W pewnej chwili Mika zapomniał tekstu… Ale publiczność dośpiewała co trzeba 🙂 Angielska publiczność jest wspaniała. Zna teksty wszystkich piosenek i w dodatku potrafi je pięknie zaśpiewać. Podkreślam to słowo „zaśpiewać”, a nie „wykrzyczeć”, jak to często się dzieje na koncertach w innych krajach, gdzie fani zdzierają gardła drąc się i fałszując aż uszy bolą.

Końcówka koncertu była „tradycyjna” czyli Grace Kelly, We Are Golden oraz Love Today. Ale tym razem przy Love Today Mika wszedł między widzów z maską tygrysa na głowie. Ludzie oszaleli!!!!

Acha i jeszcze jedno. Zwróćcie uwagę na fioletowy garnitur w Love Today. Mika miał do niego przypięty wielki kwiat, który przypominał te nasze zrobione z bibuły. Zbieg okoliczności? Czy Mika widział Insta Stories z naszymi przygotowaniami???? To pozostanie tajemnicą 🙂

Ponieważ w trakcie festiwalu obowiązuje okres ciszy nocnej, Mika musiał skończyć koncert przed 22:30. Ale dla nas to jeszcze nie był koniec. Mika Fan Club zorganizował spotkanie z Miką, które rozpoczęło się około godziny 23:00 i potrwało jakieś 15-20 minut. Oczywiście było za krótkie!!! Ale mieliśmy polski akcent 🙂 W trakcie Relax Mika zauważył moją flagę. I kiedy na spotkaniu zaczął pytać o kraje z których przyjechaliśmy, wymienił również Polskę. Tym razem było nas troje! Ja, Kasia i Monika. Każda z nas coś powiedziała. Zwłaszcza Monika podziękowała Mice za jego muzykę, która 15 lat temu bardzo pomogła jej z trudnych momentach życia nastolatki. Tak Monika jak i Kasia były na jedynym polskim koncercie na Orange Festival w Warszawie w roku 2010.

A ja wręczyłam mu przypinkę, którą zamówiłam tuż przed wyjazdem na koncert. A wygląda ona dokładnie jak flaga, którą zabieram na koncerty 🙂

To był naprawdę najlepszy koncert na którym byłam. Zabawne, że mówię to po każdym koncercie, ale naprawdę za każdym razem Mika potrafi wprowadzić nas w taki stan, kiedy zapominamy o cały świecie poza miejscem koncertu. Za każdym razem jest coś więcej, coś co pozwala zapomnieć o przeszłości i liczy się tylko tu i teraz.

FESTIVAL ISLE OF WIGHT – 18/06/2023

Mika wystąpił na festiwalu Isle Of Wight. Nie był to pełny koncert. Mika wykonał 8 piosenek.

  1. Lollipop
  2. Origin of Love
  3. Big Girl, You are Beautiful
  4. Relax
  5. Ice Cream
  6. Happy Ending
  7. We Are Golden
  8. Grace Kelly

Mimo że dzień zaczął się słonecznie, to w trakcie koncertu zaczęło padać. To jednak nie zniechęciło prawie 30 tysięcznej widowni. Ani Miki. Nie przejmował się padającym na niego deszczem. W trakcie Big Girl – jak to już ma w zwyczaju – wszedł między ludzi i wszyscy skakali i śpiewali razem z nim.

Nie było magicznego fortepianu. Ale może to i lepiej. Nie wiadomo jak zniósłby kapryśną pogodę. Małe pianino, które pojawia się jeszcze czasami na małych koncertach odmówiło współpracy. Mika wykorzystał też tylko jeden duży biały kwiat przy piosence Ice Cream. I znów podał go Ninie do potrzymania 🙂 Natomiast wykorzystano potężny ekran, na którym wyświetlano kolorowe animacje. Przypomina mi to występ w Coachella.

Mika podał dalej jedną ze stories Niny.

Nina.

Wpis Phoebe, w którym możemy zobaczyć krótkie fragmenty chyba wszystkich piosenek, włącznie z „wędrujący” białym kwiatem 🙂

Happy Ending…. Czy Mika bardzo się wzruszył, czy tylko ja mam takie wrażenie?

Po koncercie Mika zamieścił story, na którym jest wyraźnie szczęśliwy z powrotu do UK. Mam nadzieję, że niedługo częściej będzie odwiedzał wyspy brytyjskie.

LA CHANSON DE L’ANNEE – 17/06/2023

Mika rozpoczął gorący okres występów na różnych scenach.

Wczoraj, 17 czerwca francuska telewizja TF1 nadała program La chanson de l’annee, czyli przebój roku. Do konkursu wybrano 14 piosenek, które Francuzi najczęściej słyszeli w stacjach radiowych. Wśród nominowanych znalazł się duet Mika i Vianney z piosenką Keep It Simple. Mimo że program nadawany był na żywo ze starożytnego amfiteatru w Nimes, okazało się, że Mika nie był obecny na miejscu. Jego występ z Vianney został nagrany dzień wcześniej.

Najpierw myśleliśmy, że powodem tego był występ na festiwalu Isle of Wight, który miał miejsce dzisiaj (18 czerwca). Jednak dotarliśmy do informacji, że Mika wystąpił na prywatnym koncercie dla pracowników Start People.

A na wyspę dotarł dopiero dziś rano. Mika wrzucił nawet stories na Instagram.

FAN ACTION W BRISTOLU

Fan action w Bristolu.

Jeśli jedziesz na koncert do Bristolu i chcesz pomóc w organizowaniu fan action, to ten wpis jest skierowany do Ciebie.

Chcę zrobić fan action nawiązującą do nowych dekoracji na koncertach Miki. Chodzi i bardzo duże kwiaty.

Pomyślałam, że moglibyśmy zrobić kwiaty z bibuły. Zrobiłam już kilka testów. Można użyć bibuły karbowanej (crepe paper) lub gładkiej bibuły (tissue/silk paper). Najważniejsze, żeby było kolorowo 🙂

Na YouTube można znaleźć filmy z instrukcjami jak zrobić kwiat.

Ale ja nagrałam filmy z moich testów. Linki poniżej.

Możemy wykonać kwiaty czekając w kolejce przed koncertem (fani spędzają tam wiele godzin).

Możemy również wstępnie przygotować papier i wykonać w domu wszystkie kroki aż do momentu, kiedy projekt wygląda jak złożony wachlarz. (Wtedy bez problemu możemy włożyć je do torby na czas podróży) A rozprostować płatki kwiatów dopiero przed koncertem.

Jeśli nie macie zdolności manualnych również możecie pomóc. Wystarczy kupić kilka rolek czy arkuszy bibuły i przynieść ze sobą. Na jeden kwiat potrzeba 2 rolki krepiny (crepe paper) lub 4 do 5 arkuszy gładkiej bibuły (tissue / silk paper).

Wykorzystamy ten papier przed koncertem. Przyda się też sznurek do wiązania.

Jeśli znacie inne techniki, to jak najbardziej możecie z nich skorzystać.

Wszystko co zrobimy, rozdamy uczestnikom koncertu za darmo.

Oto linki na YouTube:

24H LE MANS – 10/06/2023

10 czerwca Mika wystąpił na koncercie innym niż tegoroczne festiwale.

24 Heures du Mans to znane na całym świecie zawody samochodowe. Ogromne, ogromne wydarzenie i najstarsza impreza wyścigów wytrzymałościowych na świecie. W tym roku świętowano 100 lecie zawodów. Zaproszono kilka gwiazd, aby wystąpiły z tej okazji. Co wieczór występował inny artysta. W sobotę, 10 czerwca na scenę wyszedł Mika.

Ponieważ punktualnie o godzinie 23:00miał zacząć się pokaz fajerwerków, Mika musiał zmieścić się w czasie. Już na początku koncertu zaczął padać deszcz. Na szczęście nie było burzy, więc koncertu nie przerwano. A Mika widząc moknących ludzi również wystawił się na deszcz.

Ponieważ bilety za wyścigi rocznicowe zostały wyprzedane zanim ogłoszono nazwiska artystów, którzy wystąpią, niewielu fanom udało się dostać bilet. Chyba właśnie dlatego jest mało informacji w mediach społecznościowych. Na szczęście była tam Nina i Aimy – młoda fanka z Francji, która jest bardzo aktywna na TikToku i Instagramie. W dodatku Mika zabrał jej telefon w trakcie Underwater. Tym razem dosłownie wszyscy byli „underwater” 🙂

Na szczęście telefon nie ucierpiał, choć Aimy bardzo się bała, że deszcz mu zaszkodzi, kiedy w pewnym momencie ściana wody spadła na głowę Miki z zadaszenia scenicznego.

W nagrodę Aimy ma filmik „nakręcony” przez Mikę, włącznie z pozdrowieniem do kamery 🙂

Więcej fragmentów obejrzycie tutaj.

Na koniec koncertu – podobnie jak w Talence – usłyszeliśmy fragment nowej „bananowej” piosenki 🙂

Tutaj Nina więcej napisała na temat własnych wrażeń z koncertu.

TALENCE – 08/06/2023

Byłam w Talence. I mimo, że trzeba było czekać w długiej kolejce przez wiele godzin (po to żeby być jak najbliżej sceny oczywiście), a potem biec jak najszybciej się dało przez teren Parku Peixotto, to nie żałuję całego tego poświęcenia. Udało mi się być tuż pod sceną.

Co prawda Mika miał zacząć występ dopiero koło godziny 22:15, ale Julien Granel oraz zespół Trois Cafes Gourmands zabawiali publiczność zgromadzoną przed sceną. Festival ODP to nie jest „zwyczajny” muzyczny festiwal. Organizowany jest przez straż pożarną. Jest to impreza rodzinna, a cały dochód ze sprzedaży biletów jest przeznaczony na pomoc dzieciom, których rodzice – strażacy zginęli na służbie. Tak więc cel jest szczytny i dlatego bez wahania kupiłam bilet.

Chyba podobnie myślał Mika zgadzając się na udział w tym małym festiwalu. To był jego pierwszy koncert otwierający trasę koncertową tego lata.

I był to fantastyczny koncert. Oczywiście znów powtarzam to samo po każdym koncercie 🙂 No ale ten był naprawdę szczególny. Chociażby ze względu na nowości. Nowe stroje sceniczne (przepiękne!!!!), nowe rekwizyty, nowy czarodziejski fortepian. Nawet setlista była nowa. No, może nie było nowych piosenek (poza fragmentem francuskiej piosenki o bananie, puszczonej w tle na zakończenie koncertu), ale cały koncert zaczął się od piosenki, którą Mika zawsze śpiewał na końcu – od Love Today! Ale najpierw było nowe intro. To już nie jest Mika, który budzi się ze snu po dwóch latach pandemii. Zaczynamy głośno.

Mika powoli wchodzi na scenę w cekinowym zielonym garniturze, zielonej koszuli i… krawacie! I zaczyna się show!

Tylko posłuchajcie.

Drugi utwór to Origin Of Love. Nie nagrałam całego występu, bo chciałam aktywnie uczestniczyć w koncercie. W ogóle planowałam nagrywać tylko to, co Mika mówił między piosenkami. Ale to co się działo na scenie kazało mi co chwilę włączać kamerę 🙂

Słyszymy intro do Ice Cream, a Mika zbiega ze sceny. Po chwili wraca z potężnym dmuchawcem na ramieniu 🙂 Zaczyna nim potrząsać. Domyślam się, że dmuchawiec miał się rozpaść na kawałki. Ale tylko nieliczne gałązki odpadły.

W czasie tego utworu pojawiły się również efekty pirotechniczne.

Kolejny utwór – Big Girl. Max zaczął swoje solówki na basie, a Mika zniknął, żeby się przebrać. I tym razem nie był to różowy garnitur. Mika wrócił ubrany na żółto! Powiedziałabym nawet, że na złoto. I wyglądał fantastycznie!

Wszyscy czekaliśmy na moment, kiedy powinien wejść pomiędzy publiczność. I doczekaliśmy się!!! Mika przeskoczył przez barierę jakiś metr ode mnie. Kiedy zniknął mi z oczu w tłumie skaczących osób, mogłam go obserwować na dużym ekranie, na którym kamery pokazywały cały koncert. To jest moment, kiedy Mika daje fanom bardzo dużo szczęścia 🙂

Przyszedł czas na Relax. Nie nagrywałam, ponieważ już tradycją stało się, że wtedy wyjmuję moją polską flagę z napisem „Poland loves Mika” i macham nią z całych sił. Tym razem Mika jej nie zauważył. Miał problemy techniczne z mikroportem i ciągle coś regulował w czarnym pudełeczku przytwierdzonym do paska spodni. Ale to nic. Powiesiłam flagę na barierce i cierpliwie czekałam.

Mika usiadł przy fortepianie. Przy pierwszych dźwiękach Tiny Love zaczęła się magia. Najpierw „wyrósł” z fortepianu jeden, nieduży kwiat. Po chwili klapa fortepianu zaczęła się unosić i pojawiły się kolejne kwiaty. Potem otworzyła się „furtka” i Mika wszedł do ogrodu, który wyrósł w fortepianie 🙂 Kto mógł się spodziewać czegoś podobnego?

Kolej na Underwater. Publiczność od razu zapaliła latarki w telefonach. Mika nie musiał nawet o to prosić. Choć tym razem nie było „gwiazd” zapalających się i gasnących na jego ruch ręki.

W pewnej chwili, kiedy Mika stał przede mną zauważył wiszącą na barierce flagę. Natychmiast ją podniosłam do góry, a wtedy Mika uśmiechnął się 🙂

Oczywiście śpiewaliśmy słowo „underwater” w poszczególnych częściach publiczności. W pewnym momencie Mika postanowił zrobić żart i kazał zaśpiewać grupie strażaków, którzy byli zgromadzeni pod jednym z namiotów na brzegu parku. I co? Posłuchajcie w minucie 2:17 🙂

Uwielbiam, kiedy Mika dyryguje publicznością i wszyscy śpiewają najgłośniej jak tylko potrafią!

Rain. Bardzo lubię oglądać scenę przy tej piosence. Zaczyna się od prawie zupełnych ciemności, potem pojawiają się „błyskawice” żeby nagle wybuchnąć czerwienią, zielenią i żółcią.

Jesteśmy we Francji. Mika zaśpiewał Boum Boum Boum. Nie jestem pewna, ale chyba po raz pierwszy usłyszałam tę piosenkę na żywo.

Pod koniec Mika znika za kulisami i po chwili pojawia się z kolejnym wielkim kwiatem. Daje go na kilka sekund Ninie, która stoi przy barierce tuż przed nim 🙂

Po tej piosence Mika postanowił zmienić setlistę. Zauważył kolorową flagę zawieszoną na barierce i postanowił zadedykować jej właścicielce piosenkę Good Guys. W zasadzie, to na barierce wisiały trzy flagi LGBTQ+ połączone razem z napisem THANK YOU BRO FOR OUR DREAMS.

Ale to że zaśpiewał Good Guys to jeszcze nie wszystko. Mika podszedł do barierki, pomógł dwóm osobom usiąść na niej koło niego i razem śpiewali. Nawet nie potrafię sobie wyobrazić o czym się myśli w takich momentach. A może po prostu się nie myśli, tylko żyje tą chwilą?

Przy okazji Mika zebrał kilka gadżetów, w stylu wianek, śmieszne okulary z piwem, czy koronę.

Gadżety od razu wykorzystał w piosence Yo-Yo, która była następna na liście.

Kolejna piosenka po francusku to Elle Me Dit. Chwilę czekaliśmy na Mikę, ponieważ…. pobiegł się przebrać.

I wrócił w pięknym krwisto czerwonym garniturze z żółtym kwiatem w formie żurawia (sorry nie znam jego nazwy botanicznej). Zielony pas ciągnący się przed długość marynarki oraz spodni tworzył łodygę kwiatu. Mika wyglądał zjawiskowo!

Fani przyzwyczaili się, że Mika zawsze myli się w tekście tej piosenki. Jedna z fanek nawet przyniosła karton z napisem: „I co? Znów zapomniałeś swojego własnego tekstu? „

Mika to zauważył, kazał sobie podać ten karton po czym pokręcił głową i powiedział „Pamiętam mój tekst”!

Mika czytał napisy na planszach, które fani przynieśli. Nawet zadał pytanie ile czasu zajmuje nam przygotowanie tych wszystkich napisów i flag. Po chwili zauważył karton, na którym fanka napisała, że chciałaby zagrać na fortepianie Happy Ending. I Mika zaprosił ją na scenę. Widać było, że nie czuł się zbyt pewnie, bo nie wiedział, czy dziewczyna podoła. Charlie ma 12 lat. Mika najpierw pomógł jej znaleźć odpowiednią tonację. I poszło!

Mika znów pięknie zaśpiewał wysokie dźwięki. Ewidentnie poprawił technikę i od zeszłego roku.

Przy tej piosence fortepian otworzył się po raz drugi i Mika na koniec zaprosił Charlie do swojego ogrodu.

Powoli zbliżamy się do końca koncertu. Czas na Grace Kelly.

I jeszcze jak zawsze We Are Golden. Tym razem wyjątkowy występ.

Mika poszedł za kulisy przebrać się w pelerynę i wrócił z wielkim czerwonym kwiatem (nie wiem czy to mak, czy coś podobnego).

Zobaczyłam hełm w formie głowy tygrysa!!!! Jest przepiękny!

W tracie piosenki nad ogrodem pojawił się napis MAY YOUR HEAD ALWAYS BLOOM. To zdanie napisała Mama Miki na rysunku, który dla niego zrobiła z okazji jednych z jego urodzin.

Ale to nie koniec. Ponieważ festiwal organizują strażacy, Mika dostał czerwony hełm strażacki! Z uśmiechem małego chłopca założył go na głowę i opuścił przyłbicę. Super Hero!

Na bis Mika wykonał tylko jedną piosenkę. Tym razem Lollipop zakończyła ten wieczór.

Mika zaprosił na scenę grupę dzieci i młodzieży osieroconych po śmierci ojca lub mamy na służbie w straży pożarnej. Ponieważ młodzież rozproszyła się po całym terenie festiwalowym, musieliśmy trochę poczekać zanim wszyscy dotarli na scenę. W międzyczasie Mika rozpoczął piosenkę ciągle mając na głowie maskę tygrysa 🙂

No i mogłoby się wydawać, że wszystko już było, gdy z głośników popłynęły dźwięki nowej piosenki po francusku. Zrozumieliśmy tylko dwa słowa :sweetie banana” 🙂

Zamieszczam story Aimy, która była na koncercie w Le Mans. Trochę lepiej słychać nowy utwór. Teraz możemy tylko czekać na nowy singiel 🙂

Czy muszę jeszcze coś dodawać? Wspaniały „nowy” koncert. Mika zaskakiwał nas co chwilę. My zaskakiwaliśmy Mikę. W jednym z niedawnych wywiadów Mika powiedział, że teraz będzie więcej improwizacji, zmian setlisty zależnie od reakcji i interakcji z publicznością. Bo koncert Miki to po prostu jedno wielkie spotkanie przyjaciół.

Mój kolejny koncert za 10 dni w Bristolu.