Mamy za sobą szaleństwo sylwestrowej nocy. Mika odpoczywa na Florydzie. Najbliższy koncert dopiero 24 stycznia w Caen we Francji.
Posłuchajmy kilku francuskich piosenek. Na francuskiej wersji płyty „No Place In Heaven” znalazło się kilka takich utworów. „L’amour fait ce qu’il veut”, „Les baisers perdus” , „Boum boum boum”, „J’ai pas envie” , „Je chante” , „Tant que j’ai le soleil” (francuska wersja „Staring At The Sun”). Są jeszcze inne piosenki z płyty „Origin of Love”: „Elle me dit”, „Karen”, „L’amour dans le mauvais temps”, „Un soleil mal lune”… i „Ma Jeunesse”. Ta ostatnia nigdy nie ukazała się na płycie. A jest taka piękna… Mika chyba tylko raz ją zaśpiewał – na festiwalu Printemps de Bourges w 2013.
Witajcie w Nowym Roku. Niech będzie wspaniały i pełen radości i spotkań z cudownymi ludźmi.
I pierwszy post Miki na Instagramie. Spokojny wieczór w swoim domu w Miami, z rodziną i przyjaciółmi. Na kolację ulubione spaghetti z sosem pomidorowym i pieczone kolby kukurydzy.
Za dwa dni kończy się rok 2019. Pomyślałam, że może posłuchamy razem piosenek, które albo nie ukazały się oficjalnie albo były wydane na limitowanych edycjach albumu Life In Cartoon Motion. Może niektórzy z Was usłyszą je po raz pierwszy?
Znacie te utwory? Napiszcie w komentarzu.
Kolejna piosenka co prawda nie została napisana przez Mikę, ale myślę, że warto jej posłuchać.
Ciągle jeszcze mamy święta w Polsce, więc jeszcze trochę klimatów pod tytułem „Mika i Boże Narodzenie” 🙂
W rodzinie Penniman śpiewa się nie tylko kolędy. „Tomorrow” też jest bardzo popularną piosenką przy wigilijnym stole 🙂
Wspomnienia z koncertu w Paryżu 22/12/2019 – Mika śpiewa popularną piosenkę „Petit Papa Noel” – oczywiście w swoim stylu.
Wspomnienia z roku 2016. Mika w holenderskim programie Paul de Leeuw 🙂
I jeszcz raz rok 2016. Mika jest w swoim domu w Miami. Razem ze swoimi siostrami i bratem przygotowuje świąteczne ozdoby. Hmmm… ten domek z piernika chyba nie jest jego najlepszym dokonaniem 🙂 Ale wszyscy się dobrze bawią!
A wczoraj wieczorem Mika życzył nam dobrej nocy…..
Wczoraj w Paryżu ponad 16 tysięcy osób mogło oglądać koncert Miki na wielkiej scenie w Accord Hotel Arena, znanej również jako Bercy. Przyznam, że nie lubię takich dużych sal, ale oglądając wszystko na żywo w internecie, po prostu czułam się, jakbym siedziała wśród tych tysięcy osób!
Brakuje mi słów, tak wielkie wrażenie zrobił na mnie ten występ. Zawsze pisałam, że Mika dał z siebie wszystko. Ale wczoraj dał chyba 200% siebie. Po prostu nie do uwierzenia. W dodatku koncert był nagrywany i ma być wyemitowany we francuskim Canal+ 21 stycznia 2020 o godzinie 20:30.
Tym razem na scenie pojawił się również chór „100 Voices of Gospel”, który wspomagał zespół w wielu piosenkach.
Na przykład w piosence „Happy Ending”. (Uwaga, fragment w zwolnionym tempie!) A wtedy nawet spadł… śnieg. Sztuczny śnieg oczywiście.
Fani zaplanowali tym razem dwie wielkie fan actions. Jedna z nich to przygotowanie ponad 7 tysięcy papierowych samolotów, które rzucono w powietrze w trakcie piosenki „Paloma”. Mika wyraźnie wzruszył się i nawet przez kilka sekund nie mógł śpiewać.
Druga akcja nie do końca się powiodła ze względu na organizatorów, którzy nie zgodzili się na wniesienie do hali bardzo dużej ilości kolorowych kartek. Miały one utworzyć na widowni kolorową tęczę. Taką samą jaka znajduje się na scenie. Wyzwanie było spore przy obiekcie tak dużym jak Bercy. Udało się wnieść i rozdać tylko niektóre kolory. Ja widziałam żółty i pomarańczowy. Część osób stojących pod sceną miało różnokolorowe kartki, które podświetlali telefonami, co dało efekt zbliżony do kolorowych serc w Londynie. W każdym razie Mika widział, że coś się dzieje na widowni i uśmiechnięty wskazywał palcem miejsca, gdzie tęcza była widoczna. Na wideo Zlaty widać jeszcze kolor niebieski. Ale najwięcej kolorowych „światełek” było pod sceną.
Wielu fanów przyniosło ze sobą czerwone czapki mikołajowe. Mika wziął jedną z nich i przy „Lollipop” wykonał starą francuską piosenkę o Świętym Mikołaju „Petit Papa Noel”.
Po raz kolejny Mika wprawił publiczność w trans. Świetnie to widać przy piosenkach „Live Today” i „We Are Golden”. Oto fragment transmisji na Instagramie przez @revelation_tour_mika.
Na koniec Mika wystąpił w nowym garniturze – w białe grochy 🙂
A po koncercie Mika wsiadł na… motocykl i odjechać w ciemną paryską noc 🙂 Czas na zasłużoną świąteczną przerwę. Powrót na scenę 24 stycznia 2020 w Caen we Francji.
Dziś jest bardzo ważny dzień dla fanów Miki. Za dwie godziny Mika wystąpi w wielkiej hali Hotel Accord Paris (dawniej Bercy). Wszystkie bilety zostały sprzedane. Wiemy, że Mika zaprosił wielu innych artystów i że będzie to wyjątkowy koncert.
Fani przygotowali dwie wielkie fan action. Trzymam kciuki, że się udały. To akcje na wielką skalę i zaangażowało się w nią wiele osób. Jutro dowiecie się szczegółów.
Mika przed chwilą opublikował poniższe zdjęcie. Czy jest zestresowany? Czy może tylko zamyślony?
Story na moim Instagramie pokazuje skalę, z jaką zmierzy się Mika. No, nie będzie to pierwszy raz, ale powierzchnia robi wrażenie. trzymamy kciuki!!!!!
Wczoraj wieczorem Mika występował w Nantes. Przed koncertem cała ekipa uczestniczyła w kolacji świątecznej. Mika zamieścił krótką relację na Instagramie. Dostał „piękny” sweterek bożonarodzeniowy z choinką. Andy musiał zadowolić się pingwinem!!!!! Niestety część wideo nie ma dźwięku. Ale sweterek widać 🙂
Było też tak: fan action przy piosence „Origin Of Love”:
Oczywiście był też slalom pomiędzy publicznością przy „Big Girl”:
Mika był bardzo rozmowny w Nantes. Był dłuższy monolog przed „Elle Me Dit”. Ale nie będę wchodzić w szczegóły. Ogólnie Mika wspominał, jakie uwagi robiła mu jego mama (nawiązanie do tekstu piosenki).
A przed zaśpiewaniem fragmentu „Happy Ending” bez mikrofonu Mika usłyszał z sali okrzyk: „Mika, jesteś moim prezentem świątecznym”! Na co Mika: ” Mam nadzieję, że nie. Jeśli jestem twoim prezentem świątecznym, jest nim też cała moja rodzina. Życzę powodzenia. Znasz rodziny libańskie? Czeka cię 38 godzin zmywania naczyń. Oni ciągle jedzą. Ale to jest bardzo przyjemne”.
@Virginiiez zamieściła ten fragment na Twitterze:
A po koncercie Mika wyjątkowo wysiadł na chwilę z samochodu i podszedł do grupy fanów. Spotkanie było bardzo krótkie, po czym Mika odjechał wraz ze swoimi psami Amirą i Melachi.
Mika: „Wykonałem dopiero trzy czy cztery piosenki i już jestem cały spocony. To znak, że będę się dziś dobrze bawił…. Jestem spocony i śmierdzę, ale jestem szczęśliwy!”…. A potem ruszył między ludzi 🙂
Cudowna wymiana energii przy „Underwater”
Po Lille, w Bordeaux Mika znów zaprosił na scenę kogoś z publiczności. Tym razem były to dwie starsze panie, bliźniaczki: Aline i Mylene. Obie przyjechały na koncert bardzo wcześnie, żeby znaleźć się w pierwszym rzędzie tuż pod sceną. Warto było. Panie wyróżniały się strojami i fryzurami. Mika zauważył je już na początku koncertu i przed piosenką „Lollipop” zaprosił je na scenę. Nosił je jak lalki, jeśli spojrzy się na różnicę wzrostu 🙂 Panie dały niezły show jako Lollipop Girls, co bardzo rozbawiło Mikę 🙂