Mika ogłosił kolejne daty koncertów. Fani z Korei są szczęśliwi. Ze względu na duże zainteresowanie, w Seulu odbędą się dwa koncerty 4 i 5 marca 2020.


11 i 18 kwietnia 2020 – Mika wystąpi na festiwalu Coachella w Indio w Kalifornii.


Mika ogłosił kolejne daty koncertów. Fani z Korei są szczęśliwi. Ze względu na duże zainteresowanie, w Seulu odbędą się dwa koncerty 4 i 5 marca 2020.


11 i 18 kwietnia 2020 – Mika wystąpi na festiwalu Coachella w Indio w Kalifornii.


Witajcie w Nowym Roku. Niech będzie wspaniały i pełen radości i spotkań z cudownymi ludźmi.
I pierwszy post Miki na Instagramie. Spokojny wieczór w swoim domu w Miami, z rodziną i przyjaciółmi. Na kolację ulubione spaghetti z sosem pomidorowym i pieczone kolby kukurydzy.
Mika z całą swoją dużą rodziną też świętuje. Może trochę inaczej niż w Polsce, ale są razem i cieszą się swoją obecnością.
Mika zamieścił story w której śpiewa ” Chcę ciebie na święta” – no, tak naprawdę śpiewa Maria Carey. A Mika robi lip-sync 🙂 W dodatku Mika znów miał problemy z dźwiękiem w telefonie więc dorzuciłam fragment piosenki 🙂
Merry Christmas!!!!
Wszystkiego dobrego, spokojnych, radosnych świąt Bożego Narodzenia dla wszystkich fanów Miki!!!
Przygotowałam dla Was specjalne wideo ze zdjęciami i filmami z tego roku. Taki mały moment wspomnień.
I jeszcze filmik Nathalie znanej na Instagramie jako Mikaclip.
A wisienką na torcie niech będzie wpis Miki na Instagramie z podziękowaniami za fan action z samolotami i z tęczą z kolorowego papieru.
A dla tych co nie widzieli zakładki świątecznej z zeszłego roku, zapraszam tutaj:
Wczoraj w Paryżu ponad 16 tysięcy osób mogło oglądać koncert Miki na wielkiej scenie w Accord Hotel Arena, znanej również jako Bercy. Przyznam, że nie lubię takich dużych sal, ale oglądając wszystko na żywo w internecie, po prostu czułam się, jakbym siedziała wśród tych tysięcy osób!
Brakuje mi słów, tak wielkie wrażenie zrobił na mnie ten występ. Zawsze pisałam, że Mika dał z siebie wszystko. Ale wczoraj dał chyba 200% siebie. Po prostu nie do uwierzenia. W dodatku koncert był nagrywany i ma być wyemitowany we francuskim Canal+ 21 stycznia 2020 o godzinie 20:30.
Tym razem na scenie pojawił się również chór „100 Voices of Gospel”, który wspomagał zespół w wielu piosenkach.
Na przykład w piosence „Happy Ending”. (Uwaga, fragment w zwolnionym tempie!) A wtedy nawet spadł… śnieg. Sztuczny śnieg oczywiście.
Fani zaplanowali tym razem dwie wielkie fan actions. Jedna z nich to przygotowanie ponad 7 tysięcy papierowych samolotów, które rzucono w powietrze w trakcie piosenki „Paloma”. Mika wyraźnie wzruszył się i nawet przez kilka sekund nie mógł śpiewać.
Druga akcja nie do końca się powiodła ze względu na organizatorów, którzy nie zgodzili się na wniesienie do hali bardzo dużej ilości kolorowych kartek. Miały one utworzyć na widowni kolorową tęczę. Taką samą jaka znajduje się na scenie. Wyzwanie było spore przy obiekcie tak dużym jak Bercy. Udało się wnieść i rozdać tylko niektóre kolory. Ja widziałam żółty i pomarańczowy. Część osób stojących pod sceną miało różnokolorowe kartki, które podświetlali telefonami, co dało efekt zbliżony do kolorowych serc w Londynie. W każdym razie Mika widział, że coś się dzieje na widowni i uśmiechnięty wskazywał palcem miejsca, gdzie tęcza była widoczna. Na wideo Zlaty widać jeszcze kolor niebieski. Ale najwięcej kolorowych „światełek” było pod sceną.
Wielu fanów przyniosło ze sobą czerwone czapki mikołajowe. Mika wziął jedną z nich i przy „Lollipop” wykonał starą francuską piosenkę o Świętym Mikołaju „Petit Papa Noel”.
Po raz kolejny Mika wprawił publiczność w trans. Świetnie to widać przy piosenkach „Live Today” i „We Are Golden”. Oto fragment transmisji na Instagramie przez @revelation_tour_mika.
Na koniec Mika wystąpił w nowym garniturze – w białe grochy 🙂
W mediach można znaleźć przepiękne zdjęcia z koncertu.
A po koncercie… nadal trwała zabawa 🙂 Trudno było zakończyć ten szalony wieczór.
A po koncercie Mika wsiadł na… motocykl i odjechać w ciemną paryską noc 🙂 Czas na zasłużoną świąteczną przerwę. Powrót na scenę 24 stycznia 2020 w Caen we Francji.
Dziś jest bardzo ważny dzień dla fanów Miki. Za dwie godziny Mika wystąpi w wielkiej hali Hotel Accord Paris (dawniej Bercy). Wszystkie bilety zostały sprzedane. Wiemy, że Mika zaprosił wielu innych artystów i że będzie to wyjątkowy koncert.
Fani przygotowali dwie wielkie fan action. Trzymam kciuki, że się udały. To akcje na wielką skalę i zaangażowało się w nią wiele osób. Jutro dowiecie się szczegółów.
Mika przed chwilą opublikował poniższe zdjęcie. Czy jest zestresowany? Czy może tylko zamyślony?
Story na moim Instagramie pokazuje skalę, z jaką zmierzy się Mika. No, nie będzie to pierwszy raz, ale powierzchnia robi wrażenie. trzymamy kciuki!!!!!
Wczoraj wieczorem Mika występował w Nantes. Przed koncertem cała ekipa uczestniczyła w kolacji świątecznej. Mika zamieścił krótką relację na Instagramie. Dostał „piękny” sweterek bożonarodzeniowy z choinką. Andy musiał zadowolić się pingwinem!!!!! Niestety część wideo nie ma dźwięku. Ale sweterek widać 🙂
Dziś rano zaglądam do Instagramu i oto co widzę:
Instagram story @virginiiez
INstagram story od @revelation_tour_mika
Było też tak: fan action przy piosence „Origin Of Love”:
Oczywiście był też slalom pomiędzy publicznością przy „Big Girl”:
Mika był bardzo rozmowny w Nantes. Był dłuższy monolog przed „Elle Me Dit”. Ale nie będę wchodzić w szczegóły. Ogólnie Mika wspominał, jakie uwagi robiła mu jego mama (nawiązanie do tekstu piosenki).
A przed zaśpiewaniem fragmentu „Happy Ending” bez mikrofonu Mika usłyszał z sali okrzyk: „Mika, jesteś moim prezentem świątecznym”! Na co Mika: ” Mam nadzieję, że nie. Jeśli jestem twoim prezentem świątecznym, jest nim też cała moja rodzina. Życzę powodzenia. Znasz rodziny libańskie? Czeka cię 38 godzin zmywania naczyń. Oni ciągle jedzą. Ale to jest bardzo przyjemne”.
@Virginiiez zamieściła ten fragment na Twitterze:
A po koncercie Mika wyjątkowo wysiadł na chwilę z samochodu i podszedł do grupy fanów. Spotkanie było bardzo krótkie, po czym Mika odjechał wraz ze swoimi psami Amirą i Melachi.
I po raz kolejny powtórzę: każdy koncert Miki jest niepowtarzalny. Mieliście już okazję o tym przeczytać i obejrzeć niesamowite filmy z koncertów.
Wczoraj w Bordeaux Mika zagrał przy pełnej widowni. Sprzedano wszystkie bilety! Bordeaux kocha Mikę. A Mika kocha Bordeaux.
Transowa wersja „Love Today”.
Mika: „Wykonałem dopiero trzy czy cztery piosenki i już jestem cały spocony. To znak, że będę się dziś dobrze bawił…. Jestem spocony i śmierdzę, ale jestem szczęśliwy!”…. A potem ruszył między ludzi 🙂
Cudowna wymiana energii przy „Underwater”
Po Lille, w Bordeaux Mika znów zaprosił na scenę kogoś z publiczności. Tym razem były to dwie starsze panie, bliźniaczki: Aline i Mylene. Obie przyjechały na koncert bardzo wcześnie, żeby znaleźć się w pierwszym rzędzie tuż pod sceną. Warto było. Panie wyróżniały się strojami i fryzurami. Mika zauważył je już na początku koncertu i przed piosenką „Lollipop” zaprosił je na scenę. Nosił je jak lalki, jeśli spojrzy się na różnicę wzrostu 🙂 Panie dały niezły show jako Lollipop Girls, co bardzo rozbawiło Mikę 🙂
Na filmie Niny widać wyraźniej obie panie.
„We Are Golden”. Tę piosenkę Mika zakończył… bez koszuli 🙂
A na koniec pięknie oświetlona scena przy „Tiny Love reprise”…
Kolejny koncert miał miejsce w hali Zenith w Dijon. Dijon znane jest nie tylko ze sławnej na cały świat musztardy, ale również z tego, że publiczność tam jest bardzo wymagająca i powściągliwa.
Przeczytałam relacje kilku fanów i przyznam, że coś w tym jest. Mika musiał się wysilić o wiele bardziej niż w Lille, aby przekonać do siebie całą publiczność.
Poniżej znajdziecie cytat z bloga Niny Mikagigs.com. Nina obejrzała już tyle koncertów Miki, że wyczuwa wszelkie niuanse i reakcje, zarówno Miki jak i publiczności.
„Weszliśmy do środka i sala zaczęła się zapełniać. Ostatecznie wydawało się, że sala jest naprawdę pełna (nie udało się sprzedać wszystkich biletów). Jednak publiczność wcale nie wyglądała entuzjastycznie. Mika wyszedł na scenę w swoim czerwonym garniturze… Podczas pierwszych trzech piosenek publiczność zbytnio nie reagowała: nie śpiewała ani nie tańczyła. Martwiłam się, że to wpłynie na nastrój Miki.
Potem coś się stało i zaczęła się magia. Podczas „Origin of Love” ludzie zaczęli machać rękami. Nie obserwowałam publiczności podczas „Platform Ballerinas”, ponieważ jest to jedna z moich ulubionych piosenek i całkowicie się na tym skupiłam. Ale potem nadszedł czas na „Big Girl” i Mika zaczął krążyć wśród publiczności. Zawsze jest to przyjemny szok dla tych, którzy się tego nie spodziewają. On naprawdę zbliża się do publiczności! Następnie była oszałamiająca wersja „Tiny Love” i wznoszący się fortepian, co zawsze robi wrażenie… A podczas „Underwater” siedząca daleko od sceny publiczność zareagowała zaskakująco pięknie! …
Podczas „Elle Me Dit” i „Lollipop” publiczność była już zupełnie rozbudzona i nawet przy „Happy Ending” nie uspokoiła się tak, jakbym chciała, żeby Mika mógł zakończyć piosenkę. Przy „Love Today” i „We Are Golden” publiczność wspaniale reagowała… Nie spodziewałam się, że koncert rozwinie się w ten sposób i uwielbiam to, że oprócz własnej przyjemności mogłam również obserwować, jak wszystko wrastało i poprawiało się z piosenki na piosenkę – energia w tłumie i nastrój Miki – i jak koncert, który mógł być przeciętny, zamienił się we wspólną zabawę”.
Były też komentarze, że po koncercie ludzie wychodzili uśmiechnięci i oczarowani, zarówno piosenkami jak i samym Miką.
Wróciłam z Lille wczoraj wieczorem. Perturbacje z opóźnionymi samolotami i anulowanymi pociągami nie przeszkodziły mi dotrzeć do Lille. Choć mało brakowało, a utknęłabym na lotnisku w Paryżu. Zdążyłam wsiąść do ostatniego pociągu, jaki odjeżdżał w sobotę do Lille na dwie minuty przed odjazdem! Uff. Po godzinie jazdy, o 20tej wieczorem byłam na miejscu. W hotelu szybko rozpakowałam walizkę, żeby jeszcze przygotować gadżety na „fan action”. Zaplanowaliśmy dwie akcje: do piosenki Paloma – gołębie origami z kolorowego papieru i pompony z marszczonej bibuły do „Platform Balerinas”. Ponieważ miałam tylko bagaż podręczny, ukończone przedmioty po prostu nie zmieściłyby się do mojej małej walizki. Więc papier origami złożyłam tylko częściowo. Po ukończeniu gołębi musiałam jeszcze dokleić „patyczki”, tzn. papierowe słomki do napojów. Z pomponami było więcej pracy, bo miałam jedynie pociętą na paski bibułę. Musiałam ją jeszcze porozcinać na krótsze paski i związać sznurkiem. Ogólnie mówiąc cały wieczór w sobotę i przedpołudnie przed niedzielnym koncertem spędziłam na robótkach ręcznych w pokoju hotelowym. Efekt końcowy: 30 pomponów i 70 gołębi. Ogólnie z innymi fanami udało nam się przygotować około 400 pomponów i ponad 1’000 gołębi! Tak, proszę państwa. Fani Miki nie znają limitów 🙂 Prawie wszystkie gadżety rozdaliśmy przed wejściem do hali Zenith de Lille na kilka godzin przed koncertem.


Żeby Was już nie zanudzać, przejdę do samego koncertu. Jako support wystąpiła młoda dziewczyna DJ. Przez 30 minut grała muzykę trochę techno, trochę house. Jak dla mnie wybór nagrań był trochę zbyt monotonny. Czekaliśmy na Mikę. Koncert miał się zacząć o 20:30, ale musieliśmy poczekać aż do 21:00.
Zabawa zaczęła się już wcześniej. Na scenę wszedł członek ekipy z dużym mopem i zaczął zamiatać scenę. Tak dzieje się przed każdym koncertem. W tym czasie słychać piosenkę Queen „I Want to Break Free”. Tym razem czekała nas niespodzianka. Mika pokazał to na story w Instagramie. Jeden z członków ekipy przebrał się za kobietę, jak w teledysku Queen.
Oto co widział Mika:
A oto co my zobaczyliśmy:
Potem zaczął się koncert. Intro po francusku i na scenie pojawił się Mika. Publiczność oczywiście oszalała!
Mika ciągle się uśmiechał, a atmosfera na sali była gorąca od samego początku. Okazało się, że sprzedano wszystkie bilety do Zenith de Lille.
Ja tym razem nie nagrywałam całego koncertu. Chciałam się bardziej skupić na występie no i być gotowa na nasze „fan actions”. Jednak pierwszą akcję zrobił sam Mika. Przy piosence „Relax, Take it Easy” na scenie wylądowała paczka z konfetti. Mika od razu wiedział co z nią zrobić. Rozerwał opakowanie i rozsypał konfetti na publiczność! Akurat miałam włączoną kamerę!
Nasza pierwsza akcja to były pompony do „Platform Balerinas”. Jednej z osób udało się rzucić pompom w kolorach francuskich na scenę. I Mika podjął zabawę. Max trochę na tym ucierpiał, ale wszyscy świetnie się bawili. Prawie wszyscy fani wokół sceny mieli pompony i widok był naprawdę wspaniały! Fala kolorowych pasków wokół nas.
Lepiej to widać na wideo, które Nina pokazała na Instagramie.
Przy „Big Girl” Mika oczywiście wszedł między publiczność, czym wywołał zbiorową histerię. Fani uwielbiają ten moment. Zwłaszcza ci, którzy znajdą się na jego drodze 🙂 Dziewczyna stojąca przede mną o mało nie zemdlała, kiedy zobaczyła tuż przed sobą Mikę, który przeskakiwał przez barierkę, żeby wrócić na scenę.
Przy piosence „Tiny Love” fortepian zaczął się unosić. I to było naprawdę wysoko. Chyba jakieś 3 metry w górę!
Jak zawsze przy „Underwater” Mika bawi się z fanami i każe śpiewać publiczności w „niebie” – daleko od sceny i w „piekle” – czyli tym pod sceną.
Potem przyszedł czas na naszą drugą akcję przy piosence „Paloma”. Od pierwszych taktów unieśliśmy w górę nasze gołębie. Całe stado gołębi!!!!! Mika podszedł i wziął jednego z nich i przechadzał się patrząc z czułością na ten symbol pokoju, ale w tym przypadku to był symbol jego siostry.
Wykonanie piosenki „Lollipop” nigdy nie jest takie samo. Mika opowiada inną historię, albo gra na fortepianie „do góry nogami” leżąc na nim… Tym razem było jeszcze inaczej. Mika jadąc do Lille zatrzymał się w miejscowości Roubaix, w której jest mnóstwo sklepów i galerii artystycznych. Ponieważ Mika nie mówi między koncertami, aby oszczędzać struny głosowe, czasami dochodzi do śmiesznych sytuacji. Pewna pani opowiedziała Mice, że jej 11-letni syn całymi dniami gra jego piosenki na pianinie. Była zachwycona swoim synem i Mika czuł, jak bardzo ona kocha swoje dziecko. Kiedy na koniec pani zapytała, co Mika o tym sądzi, on, biedny, nie mogąc mówić, zaczął coś pokazywać na migi. Potem zrobiło mu się głupio i postanowił zaprosić chłopca na scenę w ramach przeprosin. Wyszedł z tego całkiem niezły koncert! Zobaczcie.
Po piosence „We Are Golden” Mika szybko zniknął ze sceny. Przebrał się w łososiowy garnitur i zaśpiewał na koniec „Grace Kelly” i „Stay High”. W powietrzu zaczęły latać kolorowe wielkie balony, które naprawdę powoduję, że wszyscy się uśmiechają i próbują je dotknąć 🙂
A Mika śpiewa „we’re gonna stay high” i jego fortepian po raz kolejny wznosi się w górę wraz z wielkim nadmuchiwanym czerwonym sercem! To już koniec!!!!!



Jeszcze na koniec tylko zdjęcie setlisty.

Mika napisał na Instagramie, że koncert w Lille był „epic”! Dla nas na pewno taki był!
Dziś koncert w Dijon, 19 grudnia w Bordeaux, 20 grudnia Nantes i 22 grudnia wielki koncert w Paryżu. Mika wróci na scenę dopiero 25 stycznia 2020 w Niort. A Mikapopolsku.com szykuje się na ostatni koncert „Revelation Tour” 14 lutego (walentynki!!! ) w Strasburgu. Na pewno będą kolejne „fan actions”!